Wes Streeting, minister obrony Wielkiej Brytanii, zaapelował do mieszkańców o przygotowanie domowych zapasów na wypadek sytuacji kryzysowej. Przed konferencją Partii Pracy przypomniał rządową listę rzeczy, które powinien mieć w domu każdy Brytyjczyk.
To naprawdę prosta prośba skierowana do ludzi. Czy mają w domu to, czego będą potrzebować, jeśli przez jakiś czas stracą dostęp do bankowości internetowej? Czy są przygotowani na przerwę w dostawie prądu? — pytał Wes Streeting w rozmowie z „The Sun”.
Powodem apelu są obawy rządu przed potencjalnymi pożarami, powodziami, cyberatakami, masowymi awariami sieci energetycznych, a nawet konfliktem zbrojnym. Wezwanie wiąże się też ze słabym przygotowaniem Brytyjczyków na trudne czasy. Według badania LINK z marca 2026 roku, przeprowadzonego na grupie 2137 osób, ponad jedna czwarta respondentów — 27 proc. — przyznała, że nie zrobiła jeszcze nic na wypadek sytuacji awaryjnej.
Dziewięć rzeczy z rządowej listy
Zalecany domowy zestaw awaryjny obejmuje podstawowe artykuły pierwszej potrzeby:
- latarkę na baterie lub korbkę,
- powerbank,
- radio na baterie lub korbkę,
- zapasowe baterie do latarki, radia i sprzętu medycznego,
- apteczkę pierwszej pomocy z plastrami, bandażami, środkiem odkażającym i rękawiczkami,
- środki higieniczne: płyn do dezynfekcji i mokre chusteczki,
- wodę butelkowaną,
- żywność o długim terminie przydatności, w tym konserwy oraz owoce i warzywa w puszkach,
- artykuły dla niemowląt: pieluchy i gotowe mleko modyfikowane.
Przygotowanie na kryzys nie oznacza, że trzeba od razu biec do sklepu i kupować ogromne ilości towaru. Chodzi o stopniowe budowanie zapasów, które pozwolą poradzić sobie przez kilka dni w domu, gdy zabraknie dostępu do mediów i usług. Szef resortu obrony wyliczał: „Chodzi o to, by mieć trochę gotówki w domu, zapas wody butelkowanej oraz żywność w puszkach, po którą można sięgnąć, jeśli zabraknie prądu i nie będzie można gotować na kuchence ani korzystać z mikrofalówki”.
Apele do obywateli są częścią szerszego planu wzmacniania odporności państwa. 14 lipca 2026 roku opublikowano nową edycję brytyjskiego Krajowego Rejestru Zagrożeń, obejmującą 95 rodzajów ryzyka. Rząd dopisał do niego siedem nowych zagrożeń, w większości związanych z cyberbezpieczeństwem. „Financial Times” poinformował, że rząd przyspieszył prace nad podręcznikiem „War Book”, który opisuje mechanizmy obrony państwa w przypadku zagrożeń zewnętrznych.
Podobne zalecenia obowiązują też w innych krajach Europy. Polska lista znajduje się w „Poradniku bezpieczeństwa”: zgodnie z zawartym w nim dekalogiem domowe zapasy mają wystarczyć na minimum 72 godziny, a wykaz jest zbliżony do brytyjskiego, z tą różnicą, że wpisano na nim gotówkę w małych nominałach. Niemieckie władze zalecają zapasy żywności i napojów nawet na 10 dni. W Norwegii ponad 2 mln gospodarstw domowych dostało w 2024 roku broszurę z zaleceniem, by w razie awarii prądu czy klęski żywiołowej być samowystarczalnym przez tydzień. W planach brytyjskiego rządu jest także kampania w mediach społecznościowych, która ma pomóc mieszkańcom przygotować się na ekstremalną pogodę.
Czytajcie wiadomości na stronie Pryczornomorja.












Dodaj komentarz