23-letnia obywatelka Słowacji wyjechała z kraju w poszukiwaniu pracy i zgodziła się na zatrudnienie w hurtowni na Ukrainie. Gdy pracy tam nie było, przyjęła propozycję dalszej podróży przez Polskę i została odnaleziona przez policję w hotelu na warszawskim Wawrze, gdzie — według zarzutów — była pozbawiona wolności dłużej niż siedem dni.
Co ustaliły służby
- Zarzuty usłyszeli 52-letni i 33-letni obywatele Słowacji oraz 45-letni i 51-letni obywatele Ukrainy.
- Policja nie podaje dokładnej liczby dni pobytu w hotelu; zarzut dotyczy pozbawienia wolności na okres dłuższy niż siedem dni.
- Za ten czyn grozi do 10 lat więzienia; sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące.
- Początkowo zatrzymano także trzeciego Słowaka; został przesłuchany jako świadek i nie trafił do aresztu.
- Na miejsce wezwano profilaktycznie zespół ratownictwa medycznego.
- Postępowanie nadzoruje prokuratura; zgromadzono liczne informacje i dowody.
Trasa do miejsca docelowego wiodła przez Polskę. Kobieta miała zorientować się, że nie może decydować o sobie. Obawiała się wywiezienia tam, skąd nie wróci. Udało jej się zaalarmować matkę, która powiadomiła słowackich policjantów, że córka wyjechała jakiś czas temu i jest prawdopodobnie przetrzymywana przez kilku mężczyzn wbrew swojej woli.
Sprawę skierowano do Polski. Funkcjonariusze udali się do hotelu i znaleźli 23-latkę. „Warszawa i wawerski hotel miały być tylko krótkim przystankiem w tej podróży” — podkreślają policjanci.














Dodaj komentarz