Po cyberatakach, w wyniku których wyciekły dane milionów obywateli, zainteresowanie zastrzeganiem numeru PESEL wzrosło. Do końca września zrobiło to blisko 3,4 mln Polaków, a skok liczby zgłoszeń obserwowano od połowy sierpnia.
Jak rozwijały się wydarzenia
- 10 sierpnia firma MyDr, obsługująca systemy informatyczne używane przez lekarzy i przychodnie, poinformowała o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w sprawie incydentu dotyczącego danych klientów.
- 12 sierpnia wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o wycieku danych blisko 19 mln obywateli i zaapelował o zastrzeganie PESEL. Tego dnia zastrzeżony numer miało 8 618 900 osób.
- W ciągu półtora miesiąca liczba osób z zastrzeżonym PESEL wzrosła o blisko 40 proc., do 3,4 mln. W ostatnich dniach września zaatakowano także firmy Enel-Med i Qbusoft.
Numer można zastrzec w aplikacji mObywatel, w serwisie mobywatel.gov.pl lub w dowolnym urzędzie miasta albo gminy. Od 1 czerwca 2024 roku banki i instytucje udzielające kredytów oraz pożyczek muszą sprawdzać jego status. Zastrzeżenie uniemożliwia zaciągnięcie zobowiązań wymagających spłaty rat, ale nie blokuje zakupów z odroczoną płatnością ani wynajęcia mieszkania czy samochodu.
Komenda Główna Policji przekazała, że przestępcy często pozyskują dane przez internet, między innymi za pomocą phishingu. W ostatnim czasie cyberataki dotknęły też Fakturownię i Revolut.













Dodaj komentarz