Katarzyna Waśniewska mąż to Bartłomiej Waśniewski, w relacjach medialnych najczęściej Bartek: ojciec Magdaleny Waśniewskiej, sześciomiesięcznej Madzi z Sosnowca. Ślub cywilny wzięli w kwietniu 2011 roku, gdy Katarzyna była w ciąży. Dziewczynka urodziła się 15 lipca 2011 roku. 24 stycznia 2012 roku matka zgłosiła porwanie, a śledztwo i sądy ustaliły później, że dziecko zabiła sama. Bartłomiej nie usłyszał wyroku za tę śmierć.
W 2026 roku ta para nadal wraca w wyszukiwarce, bo kara Katarzyny trwa. Wyrok 25 lat pozbawienia wolności uprawomocnił się w 2014 roku, koniec kary przypada na październik 2037 roku, a o warunkowe zwolnienie będzie mogła wnosić najwcześniej w 2032 roku. Były mąż zniknął z polskiego obiegu medialnego. Dla nauczycieli, rodziców i uczniów sprawa jest lekcją o tym, jak odróżnić akt oskarżenia, wyrok i plotkę z portalu.
Dalej jest chronologia małżeństwa, dzień zgłoszenia, rola Bartłomieja w poszukiwaniach i w procesie, rozwód oraz to, co da się powiedzieć o jego życiu po wyjeździe. Osobno zaznaczamy, których szczegółów redakcje nie potwierdziły po 2017 roku.
Kim był mąż Katarzyny Waśniewskiej
Publicznie funkcjonował jako Bartłomiej Waśniewski z Sosnowca. W lutym 2012 roku tabloidy podawały, że ma 22 lata, latem tego roku 23, a we wrześniu 2017 roku 28. Daje to rocznik około 1989. Studiował informatykę na Uniwersytecie Śląskim i dorabiał jako kelner. Naukę przerwał, gdy okazało się, że zostanie ojcem. Matka, Beata Cieślik, mówiła mediom, że para służyła wcześniej do mszy. Ojczym, Sławomir Cieślik, występował w relacjach jako osoba, która pomagała mu w wyjeździe.
Związek trwał krótko przed ślubem. Relacje prasowe z procesu i wspomnień rodziny mówią o około czterech miesiącach znajomości. W zeznaniach przed Sądem Okręgowym w Katowicach Bartłomiej podał, że ślub wzięli w kwietniu 2011 roku, a Katarzyna była wtedy w czwartym miesiącu ciąży. Ślub kościelny planowano na luty 2012 roku, razem z wprowadzeniem dziecka do wspólnoty. Do kościoła nie doszło: 15 lutego 2012 roku był pogrzeb Madzi na cmentarzu przy ulicy Smutnej w Sosnowcu.
Część doniesień z 2012 i późniejszych lat mówi, że Bartłomiej zmienił nazwisko na panieńskie matki, Cieślik. Nie ma jednego urzędowego komunikatu, który by to porządkował dla czytelnika. W aktach i nagłówkach z czasu procesu pozostał Waśniewski. To nazwisko warto traktować jako to, pod którym występował jako mąż i świadek.
Jak wyglądało małżeństwo przed 24 stycznia
Po ślubie mieszkali najpierw u jego rodziców, potem u matki Katarzyny, jesienią 2011 roku w wynajętym mieszkaniu przy ulicy Floriańskiej w Sosnowcu. Madzia przyszła na świat w 37. tygodniu ciąży. We wspomnieniach opublikowanych przez Bartłomieja ważyła 2700 gramów i mierzyła 55 centymetrów, po porodzie wymagała reanimacji i została ochrzczona w szpitalu. To jego relacja z pamiętnika, nie odpis z karty porodu.
Małżeństwo pękało jeszcze przed styczniem. Katarzyna prowadziła pamiętnik, który później trafił do prokuratury i do prasy. Zapisywała, że nie chce dziecka, że boi się ślubu i że czuje się marionetką decyzji Bartka. On zeznawał, że po pracy spotykał się ze znajomymi, zamiast wracać do domu. Sąd nie przyjął później wersji, w której motywem zabójstwa miała być kara dla męża. Przewodniczący składu, sędzia Adam Chmielnicki, wskazał w ustnym uzasadnieniu wyroku z 3 września 2013 roku inny motyw: chęć pozbycia się niechcianego dziecka.

Kontrast decyzji widać na samym ślubie i na tym, co zostało z niego dwa lata później. Przed kwietniem 2011 roku Bartek przerwał studia i wziął odpowiedzialność za ciążę, a rodzina szykowała białą suknię i welon na luty 2012. Po wyroku z września 2013 roku złożył pozew. W listopadzie 2013 roku małżeństwo było już zakończone rozwodem, a on pracował poza Polską. Zmianę przyniósł nie jeden wieczór kłótni, tylko prawomocne ustalenie, kto zabił dziecko, i jego własny pozew.
Co robił Bartek w dniu zgłoszenia
24 stycznia 2012 roku wyjątkowo nie szedł z żoną. Według pierwszych zeznań Katarzyny wyprowadził wózek przed kamienicę i pojechał z kolegą załatwiać sprawy. Ona miała zostawić Madzię na noc u swojej matki, bo następnego dnia czekała ją rozmowa o pracę. Około godziny 18 policja w Sosnowcu przyjęła zgłoszenie: atak na ulicy Lwowskiej, nieprzytomność, pusty wózek.
Przez kolejne dni Bartek był twarzą poszukiwań razem z żoną. 29 stycznia 2012 roku na konferencji z detektywem Krzysztofem Rutkowskim apelowali o zwrot dziecka. Rutkowski przedstawił też wynik badania DNA: ojcostwo Bartłomieja potwierdzone na poziomie podawanym wówczas jako 99,9 procent. Spekulacje, że ojcem jest ktoś inny, odpadły. 2 lutego Katarzyna zmieniła wersję wobec Rutkowskiego i policji. Mówiła o wypadku: dziecko miało wypaść jej z rąk. Zwłoki odnaleziono w Sosnowcu, w rejonie Parku Dietla. Sekcja i opinie biegłych wskazały gwałtowne uduszenie, nie uraz po upadku.
Zanim śledztwo to ustaliło, ojciec słyszał na ulicy wyzwiska od dzieciobójcy. W marcu 2012 roku mówił o tym w wywiadzie: odmowa sprzedaży w sklepie, odwracanie się sprzedawcy, głupie komentarze. To był koszt medialnej sprawy, w której nazwisko męża szło w jednym nagłówku ze śmiercią dziecka, zanim sąd oddzielił role.
Czy sąd uznał męża za współwinnego
Nie. Bartłomiej Waśniewski był świadkiem, nie oskarżonym o zabójstwo córki. Sąd Okręgowy w Katowicach 3 września 2013 roku skazał Katarzynę Waśniewską na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo i za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie. Sędzia Chmielnicki mówił w uzasadnieniu, że skład nie znalazł dowodów, by ktoś pomagał: zabiła sama i sama ukryła zwłoki. Wersję wypadku sąd odrzucił. Prokuratura chciała dożywocia, obrona uniewinnienia.
Sąd Apelacyjny w Katowicach 17 października 2014 roku utrzymał 25 lat i wydłużył okres, po którym można wnosić o warunkowe zwolnienie, z 15 do 20 lat. 22 lipca 2015 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony. Wyrok stał się ostateczny. Czas aresztu zaliczono na poczet kary, stąd koniec w październiku 2037 roku i najwcześniejszy wniosek w 2032 roku. Katarzyna będzie miała wtedy 42 lata.
| Data | Zdarzenie |
|---|---|
| kwiecień 2011 | ślub cywilny, Katarzyna w czwartym miesiącu ciąży |
| 15 lipca 2011 | narodziny Magdaleny Waśniewskiej |
| 24 stycznia 2012 | zgłoszenie porwania na ulicy Lwowskiej |
| 2 lutego 2012 | wersja o wypadku, potem odnalezienie ciała |
| 3 września 2013 | 25 lat, Sąd Okręgowy w Katowicach |
| listopad 2013 | rozwód Bartłomieja i Katarzyny |
| 17 października 2014 | apelacja: 25 lat, wniosek o zwolnienie po 20 latach |
| 22 lipca 2015 | Sąd Najwyższy oddala kasację, wyrok ostateczny |
| 19 sierpnia 2017 | amatorska walka MMA w Bournemouth |
| 2025 | Katarzyna zmienia nazwisko, odbywa karę w Lublińcu |
Źródło: orzeczenia Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Katowicach oraz Sądu Najwyższego, zestawione z relacjami prasowymi z lat 2012–2025.
Gdzie jest dziś były mąż Katarzyny Waśniewskiej
Po rozstaniu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Latem 2012 roku ojczym mówił, że Bartek chce zacząć od nowa i nie utrzymuje kontaktu z żoną w areszcie. Pracę na budowie podawały wtedy portale śląskie i ogólnopolskie. W styczniu 2013 roku ukazała się książka „Moja prawda. Pamiętniki Bartka Waśniewskiego”, wydana przez Murator, spisana z dziennikarką Małgorzatą Guss-Gasińską. To jego wersja małżeństwa i żałoby, nie protokół sądowy.
19 sierpnia 2017 roku stanął w amatorskiej klatce w Bournemouth jako Bart Wasnyewski, na gali Ultra MMA. Walka trwała około pięciu minut i zakończyła się jego wygraną. Dochód z wydarzenia organizator kierował na Cancer Research UK, organizację badającą nowotwory. Siostra mówiła mediom, że start był spontaniczny i związany ze zbiórką, nie z zawodową karierą. Po tej gali nie ma potwierdzonego cyklu walk.

Krzysztof Rutkowski mówił w późniejszych latach portalowi Fakt, że nie ma z Bartkiem kontaktu, że mężczyzna mieszka w Wielkiej Brytanii i nie chce wracać do przeszłości, która była dla niego dramatem. Sąsiedzi w Sosnowcu wspominali krótkie przyjazdy, bez pewności, czy odwiedza grób. W 2026 roku nie ma urzędowego ani samodzielnego komunikatu byłego męża o pracy, mieście, nowym związku ani dzieciach. Każdy nagłówek, który podaje żonę, zawód albo adres, trzeba traktować jako niepotwierdzony, dopóki nie wskaże daty i źródła.
Co stało się z nazwiskiem po rozwodzie
Rozwód z listopada 2013 roku zakończył małżeństwo, nie wymazał nazwiska z archiwów. Katarzyna przez lata kary była opisywana jako Waśniewska. W 2025 roku redakcje, w tym Fakt i Gazeta Wyborcza, podały, że zmieniła nazwisko i została przeniesiona z zakładu w Krzywańcu do zakładu karnego w Lublińcu. Nowe nazwisko nie zostało podane publicznie. Urząd stanu cywilnego tłumaczył procedurę: potrzebny jest ważny powód, a wnioskodawca ma wykazać, że dotychczasowe nazwisko uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Decyzję wydaje kierownik urzędu, numer PESEL zostaje.
Osobno ciąży na niej obowiązek zwrotu kosztów poszukiwań. W maju 2024 roku Fakt podawał dług powyżej 145 tysięcy złotych i informację, że spłata się zaczęła. To nie jest aliment na rzecz byłego męża. To należność związana z akcją, którą uruchomiło fałszywe zgłoszenie porwania.
Pytania o męża matki Madzi
Czy Bartek wiedział, że żona planuje zabójstwo
Sąd w Katowicach nie znalazł dowodu współudziału. W ustnym uzasadnieniu z 3 września 2013 roku przewodniczący składu powiedział, że zabiła sama i sama ukryła ciało. Bartłomiej zeznawał, że w sobotę przed tragedią dzwonili do jego matki, bo Madzi wyszedł pierwszy ząbek, i że nie widział pogorszenia stanu zdrowia. Śledczy opisywali wcześniejszą próbę zaczadzenia, której miał przerwać jego niespodziewany powrót. To element aktu oskarżenia przeciwko niej, nie wyrok przeciwko niemu.
Kiedy dokładnie się rozwiedli
Pozew pojawił się wokół wyroku z 2013 roku. Część relacji podaje 5 listopada 2013 roku, inne zestawienia 7 listopada. Bezpieczna data to listopad 2013 roku. Wcześniejsze teksty, jeszcze z września 2013, pisały, że pozwu nie złożył. Rozjazd wynika z tempa tabloidów, nie z dwóch rozwodów.
Czy ma nową rodzinę
Nie wiadomo. W 2013 roku w pamiętniku pisał, że chciałby kiedyś dzieci, ale boi się porównań z Madzią. Po 2017 roku nie ma wiarygodnego potwierdzenia ślubu, partnerki ani potomstwa. Brak informacji nie jest informacją o samotności.
Czy Katarzyna nadal jest jego żoną
Nie. Rozwód zapadł w listopadzie 2013 roku. Nazwisko Waśniewska zostało przy niej w obiegu publicznym jeszcze przez lata kary. Zmiana nazwiska z 2025 roku dotyczy jej dokumentów, nie przywraca małżeństwa.
Ile lat miałaby dziś Madzia
Urodziła się 15 lipca 2011 roku. 15 lipca 2026 roku skończyłaby 15 lat. W roku szkolnym 2026/2027 byłaby uczennicą szkoły ponadpodstawowej. Grób w Sosnowcu odwiedzają, według lokalnych relacji, przede wszystkim dziadkowie. Ojciec wyjechał, matka odbywa karę.
Co to znaczy dziś
Na lekcji wiedzy o społeczeństwie albo na godzinie wychowawczej ta sprawa nadaje się do rachunku, nie do legendy. Madzia urodziła się 15 lipca 2011. Od tej daty do 15 lipca 2026 mija 15 lat. Kara 25 lat, z zaliczeniem aresztu, kończy się w październiku 2037. Od października 2026 do najwcześniejszego wniosku o warunkowe zwolnienie w 2032 zostaje sześć lat. Do końca kary zostaje jedenaście. Dług powyżej 145 tysięcy złotych, stan z maja 2024, to osobna należność za poszukiwania, nie część wyroku więzienia.
Dla szkoły jest jeszcze drugi rachunek: kogo wolno powtarzać z imienia. Bartłomiej Waśniewski był mężem i ojcem, świadkiem, potem byłym mężem za granicą. Nie ma wyroku, który stawiałby go obok sprawczyni. Gdy uczeń wkleja do prezentacji nagłówek sprzed 2012 roku, w którym oboje „szukają porwanej córki”, powtarza wersję obaloną przez sekcję i przez Sąd Okręgowy w Katowicach. Wystarczy data przy zdaniu. Zdanie bez daty w tej sprawie prawie zawsze jest nieaktualne.
Jeśli w klasie padnie pytanie o męża, sensowna odpowiedź mieści się w czterech zdaniach. Ślub w kwietniu 2011, dziecko 15 lipca 2011, zgłoszenie 24 stycznia 2012, rozwód w listopadzie 2013, ojciec poza Polską, bez potwierdzonego adresu na 2026 rok. Reszta, od nowego nazwiska po walkę w klatce, jest dodatkiem. Tragedia została przy dziewczynce i przy wyroku dla matki. Mąż jest w tej historii świadkiem, który wyszedł z kadru.












Dodaj komentarz