Wiking Info

Historia, geografia i przyroda dla uczniów, rodziców i ciekawych świata

Kierwiński w Lublinie wskazał, gdzie szukać ukrycia po alarmie

Бородатий чоловік дає інтерв’ю журналістам біля банера польського МВС

Podczas wizyty szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego na Lubelszczyźnie, gdy minister kończył już spotkanie w Lublinie, podeszła do niego mieszkanka i zapytała, gdzie schować się po ogłoszeniu alarmu oraz czy zwykła piwnica może dać ochronę. Kierwiński opisał miejsca w najbliższym otoczeniu i jednocześnie przyznał, że system ochrony ludności w Polsce wciąż wymaga rozbudowy.

Gdzie według ministra szukać schronienia we własnym budynku?

Szef MSWiA tłumaczył, że należy wybierać przestrzeń z dala od szkła i możliwie oddaloną od powierzchni z oknami. Wskazał hol oraz łazienkę, o ile nie ma tam infrastruktury typu gaz. Wymienił też klatki schodowe i piwnice.

– Jeżeli piwnica nie ma w sobie infrastruktury, która mogłaby być niebezpieczna, nie wiem, butli gazowych, infrastruktury łatwopalnej, to co do zasady ta najniższa kondygnacja jest bezpieczna – powiedział. Dodał, że każdy powinien wcześniej ustalić, gdzie w jego otoczeniu jest miejsce dające możliwie największą ochronę.

– Każdy z nas musi też znaleźć sobie tę przestrzeń, jeżeli mówię o swoim najbliższym otoczeniu, bo oczywiście też robimy jak najwięcej, jeżeli chodzi o kwestie budowy tych miejsc ukrycia, schronów, ale to też, nie ma co oszukiwać, nie będzie z dnia na dzień – mówił. O podziemne garaże na prywatnych terenach, zwykle zamknięte, odpowiedział: – W stanie wojny oczywiście każdy administrator będzie miał obowiązek udostępnienia tej powierzchni. W logice takiej, w jakiej jesteśmy dzisiaj, prawo mówi: w miarę możliwości ma udostępnić.

MSWiA pracuje ze strażą pożarną, by administratorzy prywatnych obiektów wiedzieli, jak postąpić przy alarmie. – Każdy administrator takiego prywatnego miejsca powinien wiedzieć, że de facto powinien otworzyć te pomieszczenia na wypadek alarmu ataku lotniczego – powiedział.

Co zmienia się w ostrzeganiu i ile miejsc już oznaczono?

W województwach lubelskim i podkarpackim trwa kolejna odsłona treningu reagowania na zagrożenia. Ma uczyć m.in. reakcji na alerty i syreny. Obecny system opiera się przede wszystkim na alertach RCB oraz syrenach. – Docelowo jeszcze na koniec tego roku chcemy uruchomić specjalną aplikację. (…) Funkcję cell broadcastingu, że każdy nasz prywatny telefon będzie mógł być na czas informacji o alercie przejęty, będzie działał jak syrena alarmowa – powiedział.

Działania edukacyjne prowadzone są w prawie 520 lokalizacjach i punktach. W województwie lubelskim trwa oznaczanie blisko 3,5 tys. miejsc schronienia. Na początku 2024 roku w tym województwie było około 30 syren uruchamianych zdalnie. Obecnie jest ich prawie 350, a do końca roku liczba ta ma przekroczyć tysiąc.

Odnosząc się do czwartkowych wydarzeń, minister przyznał, że w części przypadków reakcja na alarm nie przebiegła zgodnie z założeniami. Powołując się na rozmowę z prezydentem Lublina, przekazał, że w ponad 80 proc. placówek procedury i reakcje dyrektorów szkół oraz przedszkoli były właściwe. Zapowiedział analizę sytuacji, w których wystąpiły problemy. – Jeżeli chodzi o atak lotniczy, to są pierwsze tego typu doświadczenia w naszym kraju. Te ostatnie dni. Ćwiczymy to. Będziemy poprawiać te wszystkie wątki, te wszystkie niedociągnięcia – powiedział.

Sergiusz Parszowski z Obserwatorium Bezpieczeństwa podkreślił, że podziemny garaż na prywatnym terenie, sprawdzony w Kielcach jako punkt oznaczony miejscem schronienia, nie jest schronem. Schron to budowla hermetyczna; niższy poziom dają punkty schronienia, np. tunele, piwnice czy garaże. Część schronów i ukryć powstała w latach 50., 60. czy 70. i wymaga remontów. Kierwiński stwierdził: – Wiele mamy do zrobienia. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. Zaczęliśmy budować ten system niemal od podstaw trzy lata temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *