Na stacji Amundsen–Scott, która stoi na lodzie o wysokości około 2835 m n.p.m., znacznik geograficznego bieguna południowego przestawia się co roku około 1 stycznia. Lądolód płynie tam w stronę Morza Weddella w tempie około 10 metrów na rok, więc kij wbity w śnieg po dwunastu miesiącach nie wskazuje już osi obrotu Ziemi. Stary obraz nieruchomej flagi na wiecznym lodzie nie opisuje ani dzisiejszej praktyki geodetów, ani tego, co wydarzyło się w lecie 1911–1912.
W podręcznikach nadal często pada jedno nazwisko. Tymczasem pierwsze ludzkie dotarcie do bieguna południowego było marszem pięcioosobowej grupy, z zapleczem bazy, składów i psów. Pytanie, kto zdobył biegun południowy, da się więc rozstrzygnąć tylko wtedy, gdy oddzielimy lidera od ekspedycji i nie pomieszamy tego wyścigu z późniejszymi samotnymi przejściami.
Kolejność ma tu znaczenie dosłowne. Obie strony zimowały na skraju Lodowca Szelfowego Rossa, nie znając nawzajem swojego tempa. Kto pierwszy ułożył składy, kto ruszył w oknie pogodowym i kto wrócił przed zimą, rozstrzyga nie tylko pierwszeństwo, lecz i to, czy zespół w ogóle przeżył.
Kto ruszył w wyścigu do bieguna południowego?
Rywalami byli Norweg Roald Amundsen i Brytyjczyk Robert Falcon Scott. Amundsen, urodzony 16 lipca 1872 roku w Borge koło Oslo, miał za sobą przejście Przejścia Północno-Zachodniego. Gdy w 1909 roku Robert Peary ogłosił zdobycie bieguna północnego, Amundsen przełożył cel na południe, ale załodze i opinii publicznej mówił jeszcze o Arktyce.
Statek Fram wyszedł z Kristianii 7 czerwca 1910 roku. Prawdziwy cel Amundsen ujawnił na Maderze we wrześniu 1910 roku i wysłał telegram do Scotta. Terra Nova wyszła z Cardiff 15 czerwca 1910 roku; wiadomość zastała Scotta w Melbourne pod koniec października. Od tej chwili obie wyprawy szły do tego samego punktu, z baz oddalonych o setki kilometrów.
Amundsen wszedł w Zatokę Wielorybów 14 stycznia 1911 roku i założył Framheim na lodzie szelfowym, około 96 km bliżej bieguna niż brytyjska baza na Cape Evans. Scott dotarł w rejon McMurdo na początku stycznia 1911 roku. Wspólne było zimowanie i budowa składów. Różne były środki: Norwegowie postawili na psy pociągowe i narty, Brytyjczycy na sanie motorowe, kuce mandżurskie, psy i w ostatniej fazie ciąg ręczny.
Składy trzeba było położyć, zanim zacznie się noc polarna. Norwegowie w lutym–kwietniu 1911 roku wywieźli żywność i paliwo aż do 82° S. Bez tych beczek start październikowy nie miał sensu: droga w jedną stronę z Framheim wynosiła około 1330 km, a zapasów na saniach nie starczało na całość.
Jak przebiegała wyprawa Amundsena?
Zimę 1911 roku dziewięciu ludzi spędziło w chacie Framheim. Kucharzem był Adolf Lindstrøm. Reszta poprawiała sanie, szyła odzież na wzór inuicki i liczyła psy. Pierwszy start, 8 września 1911 roku, był za wczesny: przy około −38 °C osiem osób i kilkadziesiąt psów zawróciło z odmrożeniami. Lindstrøm uważał wyjazd w piątek za zły znak. Tym razem trafił.
Właściwy marsz zaczął się 20 października 1911 roku. Do bieguna poszło pięciu: Roald Amundsen, Olav Bjaaland, Helmer Hanssen, Sverre Hassel i Oscar Wisting. Mieli cztery sanie i 52 psy. Hjalmar Johansen, Kristian Prestrud i Jørgen Stubberud dostali osobne zadanie na wschód, ku Ziemi Edwarda VII. Na bazie został Lindstrøm.
Etap po szelfie, od około 79° do 85° S, trwał tygodnie i opierał się na składach. Potem przyszedł lodowiec Axela Heiberga i wejście na płaskowyż. Na szczycie ubito część psów na mięso dla ludzi i pozostałych zwierząt; miejsce nazwano Rzeźnią. Dalej jechano mniejszą zaprzęgą. 14 grudnia 1911 roku o godzinie 15 cała piątka stanęła na biegunie. Według Store norske leksikon Amundsen zapisał w dzienniku 15 grudnia, bo po przekroczeniu linii zmiany daty na Fram nie cofnął kalendarza; dzień faktyczny to 14 grudnia.
Zostali kilka dni, żeby pomierzyć pozycję. Płaskowyż nazwali imieniem króla Haakona VII, obóz — Polheim. Zostawili namiot, flagę i listy do króla oraz do Scotta. Wrócili do Framheim 26 stycznia 1912 roku: 99 dni, około 3000 km, dwa sanie i 11 psów, bez strat w ludziach. Fram zabrała ich i 7 marca 1912 roku weszła do Hobart na Tasmanii. Dopiero stamtąd poszła wiadomość do Europy.
Ważne. Pierwsze dotarcie przypisuje się wyprawie, nie samotnemu przejściu. Na biegunie 14 grudnia 1911 roku stało pięciu mężczyzn. Amundsen był liderem i autorem planu, ale flagę sadzili wspólnie.
Kiedy dotarto do bieguna południowego?
Pierwsze ludzkie dotarcie do geograficznego bieguna południowego przypada na 14 grudnia 1911 roku i na norweską piątkę. Scott z czterema towarzyszami stanął tam 17 stycznia 1912 roku, 34 dni później, i zastał Polheim. Zdjęcie brytyjskie przy namiocie nosi datę 18 stycznia, bo część dnia zeszła na pomiary i powrót w drogę.
„Zdobył biegun” w tym wypadku znaczy więc: ekspedycja pod kierownictwem Amundsena, w składzie Bjaaland, Hanssen, Hassel, Wisting i sam Amundsen. Nie oznacza to samotnego marszu lidera. Samotne dojścia do bieguna południowego pojawiły się dopiero dekady później i są osobną historią.
Oba zespoły były na płaskowyżu w tym samym sezonie, ale się nie spotkały. Norwegowie jechali nieznaną wcześniej drogą przez lodowiec Axela Heiberga. Brytyjczycy szli śladem Ernesta Shackletona z 1909 roku, który zawrócił przy 88°23′ S. Nakładają się za to kalendarze baz: obie strony zimowały 1911 roku i obie ruszyły, gdy wróciło słońce. Od startu Amundsen miał około 11 dni przewagi i krótszą drogę, rzędu 110 km w jedną stronę.
| Etap | Amundsen | Scott |
|---|---|---|
| Wyjście statku | Fram, 7 czerwca 1910, Kristiania | Terra Nova, 15 czerwca 1910, Cardiff |
| Baza | Framheim, Zatoka Wielorybów, 14 stycznia 1911 | Cape Evans, początek stycznia 1911 |
| Start do bieguna | 20 października 1911, po odwrocie z 8 września | 1 listopada 1911 |
| Biegun | 14 grudnia 1911, pięciu ludzi | 17 stycznia 1912, pięciu ludzi |
| Koniec marszu | Framheim, 26 stycznia 1912, wszyscy żywi | ostatni wpis około 29 marca 1912; ciała znalezione 12 listopada 1912 |
Źródło: zestawienie według Store norske leksikon i Britannica, sezon 1910–1912.
Z tabeli widać, gdzie harmonogram się rozjeżdża. Norweski falstart wrześniowy kosztował psy i odmrożenia, ale nie sezon. Brytyjski start listopadowy wszedł w dłuższy ciąg ręczny, a składy na powrocie okazały się za skąpe na tempo, które zespół naprawdę trzymał.
Jak zakończyła się wyprawa Scotta?
Scott nie przegrał samego dojścia. Przegrał powrót. Sanie motorowe odpadły wcześnie, kuce zastrzelono przed 83°30′ S, a psy odesłano. Od lodowca Beardmore’a piątka ciągnęła sanie sama: Robert Falcon Scott, Edward Wilson, Henry Bowers, Lawrence Oates i Edgar Evans. Na biegunie, 17 stycznia 1912 roku, znaleźli norweski namiot i listy. Amundsen liczył na to, że Scott potwierdzi pozycję, gdyby Norwegowie nie wrócili.
W drodze powrotnej Evans zmarł 17 lutego 1912 roku u podnóża Beardmore’a, po upadku i odmrożeniach. Oates, z gangreną stóp, wyszedł z namiotu w zamieć 16 albo 17 marca 1912 roku; dziennik Scotta i późniejsze opracowania różnią się o jeden dzień. Scott, Wilson i Bowers rozbili ostatni obóz około 19 marca, mniej więcej 11 mil, czyli około 18 km, przed składem One Ton Depot. Ostatni wpis Scotta nosi datę 29 marca 1912 roku. Zostali w namiocie, z dziennikami i próbkami skał.
Grupa poszukiwawcza z Cape Evans znalazła namiot 12 listopada 1912 roku. Ciał nie zabierano: owinięto je płótnem i usypano kopiec. Wieść o śmierci dotarła do Wielkiej Brytanii w lutym 1913 roku, prawie rok po tym, jak świat znał już norweski sukces.
Najmocniejszy zarzut wobec uznania pierwszeństwa Amundsena brzmi tak: Scott prowadził program naukowy, a Amundsen zmienił cel po cichu i traktował psy jako zapas mięsa, więc sam wyścig był nieczysty. Telegram z Madery poszedł jednak jesienią 1910 roku, zanim ktokolwiek zimował. Próbki geologiczne Terra Nova są prawdziwe i wróciły z namiotem. Nie przesuwają daty 14 grudnia. Różnica metod ma mierzalny skutek: 99 dni i pięciu żywych wobec pięciu zmarłych na powrocie.

O co najczęściej pytają o zdobycie bieguna
Kto jako pierwszy dotarł do bieguna południowego?
Wyprawa Roalda Amundsena, 14 grudnia 1911 roku. Pięciu Norwegów stanęło na punkcie wspólnie. Scott dotarł 17 stycznia 1912 roku i zastał ich obóz.
Starsze teksty czasem podają 15 grudnia. To data z dziennika Amundsena, przesunięta o błąd linii zmiany daty, a nie drugi, osobny dzień zdobycia.
Kto brał udział w pierwszej wyprawie, która zdobyła biegun?
Na samym biegunie: Amundsen, Bjaaland, Hanssen, Hassel i Wisting. W całej zimowej grupie lądowej byli też Johansen, Prestrud, Stubberud i Lindstrøm. Statek Fram, pod Thorvaldem Nilsenem, w tym czasie prowadził prace oceanograficzne.
Bez bazy, składów do 82° S i ludzi, którzy zostali, piątka nie miałaby skąd wracać. Pierwszeństwo jest więc wynikiem ekspedycji, nie jednego marszu.
Jak przebiegał wyścig Amundsena i Scotta?
Obie strony wyszły z Europy w czerwcu 1910 roku, zimowały 1911 roku i ruszyły wiosną antarktyczną. Amundsen wyszedł 20 października, Scott 1 listopada. Na biegunie dzieliło ich 34 dni. Norwegowie wrócili do Framheim 26 stycznia 1912 roku. Brytyjska piątka zginęła na szelfie w lutym i marcu.
Po drodze nie widzieli się nawzajem. Spotkanie statków zdarzyło się wcześniej: 4 lutego 1911 roku Terra Nova weszła do Zatoki Wielorybów i ludzie Scotta widzieli Framheim.
Czy „zdobył biegun” oznacza wyprawę zespołową czy samotną?
W 1911 roku oznacza wyprawę zespołową. Liderem był Amundsen, ale na punkcie stało pięciu ludzi, a zaplecze liczyło więcej osób. Samotne dojście do bieguna południowego to późniejsze przedsięwzięcia i nie zmienia kolejności z grudnia 1911 roku.
Kiedy świat dowiedział się o wyniku?
O norweskim sukcesie — na początku marca 1912 roku, po wejściu Fram do Hobart. O śmierci Scotta — w lutym 1913 roku, po odnalezieniu namiotu 12 listopada 1912 roku. Przez kilka miesięcy 1912 roku znany był tylko jeden wynik.
Żeby nie pomylić kolejności na lekcji, wystarczy policzyć dni od startu. Amundsen: 20 października–14 grudnia 1911 to 55 dni w jedną stronę, powrót do 26 stycznia 1912 zamyka 99 dni. Scott: 1 listopada 1911–17 stycznia 1912 to 77 dni do bieguna, a ostatni wpis przypada około 71 dni później. Różnica na biegunie, 34 dni, jest krótsza niż różnica w losie powrotu. Kto układa os czasu, trzyma więc pięć dat: 20 października, 1 listopada, 14 grudnia, 17 stycznia, 29 marca.
Wypaść z harmonogramu dało się na dwa sposoby. Za wczesny start, jak 8 września przy −38 °C, kończył się odwrotem. Za późny powrót, już po równonocy, wpadał w zamiecie marca, gdy składy leżały dalej, niż starczało sił. Okno było jedno: od powrotu słońca do końca antarktycznego lata.
Co to znaczy dziś
Na sprawdzianie z historii wystarczy rozdzielić trzy rzeczy: kto dowodził, kto stał na biegunie, kto wrócił. Zdanie „Amundsen zdobył biegun południowy 14 grudnia 1911 roku” jest poprawne tylko razem z piątką nazwisk i z dopiskiem, że Scott doszedł 17 stycznia 1912 roku. Bez tego łatwo zrobić z wyścigu samotny wyczyn albo pomylić go z późniejszymi marszami.
Dla szkoły ten epizod jest też lekcją źródła. Dziennik Amundsena ma złą datę o jeden dzień, a dzień śmierci Oatesa w opracowaniach waha się między 16 a 17 marca. Britannica podaje 17 stycznia jako dzień brytyjskiego dojścia i około 29 marca jako śmierć Scotta. Rozbieżność o dobę nie rusza pierwszeństwa. Rusza za to nawyk sprawdzania, skąd data się wzięła.
Znacznik na stacji Amundsen–Scott, przestawiany co Nowy Rok, bo lód płynie około 10 metrów na rok, przypomina jeszcze jedno: punkt, który piątka wyznaczyła w grudniu 1911 roku, leży dziś pod kolejnymi warstwami śniegu, a nie pod flagą wbitą raz na zawsze. Kolejność wypraw zostaje. Lód nie stoi w miejscu.















Dodaj komentarz