Bartosz Arłukowicz powiedział w najnowszym odcinku programu „Polityczny WF z gościem”, że często kłóci się z Romanem Giertychem, z którym rozmawia przez telefon. Ujawnił też, że ich ostatni spór dotyczył roli Hołowni i jego wejścia do wielkiej polityki.
W rozmowie z Marcinem Fijołkiem Arłukowicz odniósł się do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych i możliwego kształtu list wyborczych. Powiedział, że jest zwolennikiem „przytulania wszystkich” oraz jak najszerszych list. Podkreślił również potrzebę jak najjaśniejszego opisania rzeczywistości.
Polityk Platformy Obywatelskiej wskazał, że jego zdaniem scena polityczna dzieli się na dwa obozy. Pierwszy określił jako demokratyczny i zaznaczył, że zatarły się w nim granice między lewicą a prawicą. Jako przykład podał Platformę Obywatelską, w której — jak zauważył — są zarówno on, jak i Roman Giertych.
Arłukowicz o sporach z partyjnym kolegą
Piotr Witwicki zapytał Arłukowicza, czy obecność Giertycha w tej samej partii mu przeszkadza. Były minister zdrowia odpowiedział, że nie, ale dodał, że „niczego mu nie zapomniał”, nawiązując do dawnych konfliktów między politykami. Mówił, że przez telefon rozmawiają często, a ich rozmowy przeradzają się w kłótnie i awantury.
Arłukowicz opisał ich spory jako dotyczące różnych tematów. Zdradził, że ostatnio pokłócili się o rolę Hołowni oraz jego dojście do wysokiej polityki. Nie podał szczegółów tej rozmowy.
W dalszej części programu wrócił do podziału sceny politycznej. Mówił o szeroko rozumianej demokracji oraz o ludziach, których określił jako politycznie nieprzyzwoitych; dodał, że niektórzy z nich to złodzieje. Zaznaczył zarazem, że także w obozie demokratycznym są osoby nieprzyzwoite, ale sam lepiej czuje się w tym obozie, a podział uważa za czytelniejszy dla wyborców.
O sporach z Giertychem Arłukowicz powiedział: „Czasem nawet brutalnie”.












Dodaj komentarz