Wiking Info

Historia, geografia i przyroda dla uczniów, rodziców i ciekawych świata

Operacja Most: przerzut do Izraela w latach 1990–1992

Żydowscy emigranci schodzą po schodach z samolotu El Al.

W 2024 roku, przy osiemdziesiątej rocznicy lotów z Brindisi, do szkolnych materiałów wróciły relacje o akcji z wiosny i lata 1944. W tym samym czasie historycy pracujący na odtajnionych aktach MSZ i służb wracali do korytarza otwartego latem 1990. Oba przedsięwzięcia noszą polski kryptonim Most. Wyszukiwarka ich nie rozdziela i bez mrugnięcia okiem podsuwa Dakotę obok samolotu El Al.

Operacja Most, o którą pytają czytelnicy po wpisaniu samej frazy, to kryptonim przerzutu Żydów z ZSRR i Rosji do Izraela w latach 1990–1992. Nie chodzi o lądowanie na polowym lądowisku ani o przeprawę przez rzekę. Chodzi o tranzyt przez Polskę w chwili, gdy ZSRR zgadzał się na wyjazd, ale nie otworzył bezpośredniego połączenia lotniczego z Izraelem.

Poniżej porządkujemy czas, uczestników i nazwę. Loty z 1944 roku zaznaczamy tylko tam, gdzie podobieństwo słów naprawdę myli. Stare skojarzenie, że „Most” zawsze znaczy to samo, przestaje działać już przy pierwszym zestawieniu dat.

Czym była Operacja Most?

Most to kryptonim, nie opis trasy. W hasłach i późniejszych relacjach oznacza operację przerzutu osób pochodzenia żydowskiego z ZSRR, a po rozpadzie związku także z Rosji, do Izraela. Polska nie była krajem docelowym. Była korytarzem: miejscem przesiadki między wyjazdem ze wschodu a lotem dalej.

Skala, którą powtarzają opracowania encyklopedyczne, to ponad 40 tysięcy osób. Pełnego, zamkniętego rejestru przerzutu przez Polskę nie opublikowano. Część tekstów prasowych podaje widełki 29–40 tysięcy, inne mówią o ponad 42 tysiącach, a w obiegu publicystycznym pojawia się też rząd 100 tysięcy. Zostajemy przy wersji „ponad 40 tysięcy” i przy zastrzeżeniu, że jest to szacunek, nie zamknięta księga.

Operacja należała do szerszej alii z byłego ZSRR, ale się z nią nie pokrywała. Zgoda Moskwy na wyjazd nie oznaczała biletu prosto do Tel Awiwu. Potrzebny był kraj tranzytowy, a Polska — po wznowieniu stosunków z Izraelem — taki korytarz otworzyła.

Kogo i skąd obejmował przerzut?

Objęci byli Żydzi wyjeżdżający z ZSRR i, w miarę rozpadu państwa, z Rosji. Nie była to cała fala lat 1989–1992. W samym 1990 roku z obszaru byłego Związku Radzieckiego przyjechało do Izraela około 185 tysięcy osób, w 1991 około 148 tysięcy, w 1992 około 65 tysięcy, według zestawień opartych na danych izraelskiego Central Bureau of Statistics. Polski odcinek był jednym z korytarzy, nie całą emigracją.

Opis operacji wymienia terytorium ZSRR i Rosji, Polskę jako miejsce tranzytu oraz Izrael jako cel. Emigranci uzyskiwali paszport, przekraczali polską granicę i odlatywali dalej, głównie z warszawskiego Okęcia, samolotami izraelskimi, a część rejsów obsługiwał też PLL LOT. Szczegóły punktów zbornych różnią się w relacjach, więc nie rozstrzygamy, który warszawski adres był główny.

W praktyce szkolnej myli się tu dwa rzędy wielkości. Referat, który pod hasłem Operacja Most wpisuje 185 tysięcy przyjazdów z 1990 roku, opisuje całą aliję z byłego ZSRR, nie polski korytarz. Na odwrót: liczba „ponad 40 tysięcy” nie jest bilansem całej emigracji tamtych lat.

Kiedy odbywała się Operacja Most?

Ramy podawane w hasłach to lata 1990–1992. Protokół o wznowieniu stosunków dyplomatycznych między Polską a Izraelem podpisali 27 lutego 1990 roku ministrowie Krzysztof Skubiszewski i Mosze Arens. 26 marca 1990 roku premier Tadeusz Mazowiecki, podczas wizyty w USA, zadeklarował wobec Amerykańskiego Kongresu Żydów, że Polska pomoże w tranzycie.

Za początek samej operacji część opracowań przyjmuje 14 czerwca 1990 roku. Tekst Tomasza Kozłowskiego na Polish History mówi ostrożniej: koniec maja i początek czerwca 1990, a datę 14 czerwca podaje jako niepotwierdzoną informację o pierwszym locie. Koniec lokuje się w 1992 roku. Część relacji mówi o wiośnie, część o jesieni. Bezpieczny zapis do zeszytu: 1990–1992, start latem 1990.

W 1990 roku przez Warszawę przeszło, według tego samego opracowania, około 18 tysięcy osób. Potem tempo wzrosło do kilku tysięcy miesięcznie. Dokładnego zamknięcia miesiąca po miesiącu brakuje, bo akcja miała charakter służbowy i nie zostawiła jednego publicznego spisu.

Ile osób wpisać w tabeli, skoro źródła się różnią?

Rozjazd nie wynika z literówki. Wynika z tego, że nie ma jednego dokumentu z bilansem całego korytarza. Hasła encyklopedyczne trzymają się formuły „ponad 40 tysięcy”. Relacje uczestników zabezpieczenia sięgają wyżej. Publicystyka czasem zaokrągla do 100 tysięcy. Do szkolnej tabeli bierzemy wersję powtarzaną najczęściej i obok niej widełki, zamiast wybierać jedną liczbę i udawać, że jest zamknięta.

Porównanie Operacja Most Operacja Most (Wildhorn)
Lata 1990–1992 15 kwietnia – 26 lipca 1944
Cel tranzyt emigracji do Izraela loty z lądowaniem w okupowanej Polsce
Skala szacunek ponad 40 tys. osób 3 zrealizowane loty
Strony Polska, Izrael, ZSRR / Rosja AK, SOE, RAF

Źródło: opracowanie Tomasza Kozłowskiego opublikowane przez Polish History oraz hasła encyklopedyczne o obu operacjach; okresy 1944 i 1990–1992.

W praktyce wygląda to tak. Uczeń dostaje temat „Most” bez daty, znajduje zdjęcie lądowiska i liczbę 40 tysięcy, składa je na jednym slajdzie. Nauczyciel rozdziela materiał po jednym pytaniu: który rok i jaki ładunek. Zostają dwa osobne opisy, bo warunki wyjściowe — okupacja 1944 albo tranzyt 1990 — nie dają się złożyć w jedną decyzję.

Częsty błąd wygląda niewinnie: w bibliografii stoi jedno hasło „Operacja Most”, a w tekście mieszają się Brindisi i Okęcie. Kończy się to referatem, w którym części V-2 lecą do Izraela albo boeing z 1991 roku ląduje pod Lublinem. Poprawnie robimy dwa osobne akapity i w każdym podajemy rok, strony oraz skalę, zanim padnie wspólne słowo.

Czy Operacja Most to to samo co Wildhorn?

Nie. Operacja Most (Wildhorn) to seria lotów dwustronnych z 1944 roku. Polski kryptonim brzmiał Most, brytyjski Wildhorn. Organizowali je Oddział VI Sztabu Naczelnego Wodza i Special Operations Executive, z lądowaniem na polowych lądowiskach ochranianych przez Armię Krajową. Samoloty startowały z Campo Casale pod Brindisi.

Zrealizowano trzy loty. Most I odbył się w nocy z 15 na 16 kwietnia 1944, Most II w nocy z 29 na 30 maja 1944, Most III w nocy z 25 na 26 lipca 1944 — ten ostatni zabrał w drogę powrotną części pocisku V-2. Most IV przerwano przez pogodę, Most V pozostał w planach. Żadna z tych dat, załóg ani ładunków nie należy do przerzutu z lat 1990–1992.

Wspólna jest tylko polska nazwa robocza. Inny jest cel, inny sprzęt, inna epoka i inna skala: trzy nocne lądowania wobec szacowanego korytarza dla dziesiątek tysięcy ludzi. Utożsamianie obu akcji jest błędem faktograficznym, nie skrótem.

Dlaczego Polska wzięła na siebie ten tranzyt?

Izrael szukał kraju przesiadki, bo bezpośredniej linii z ZSRR nie było. Węgry i Rumunia, według relacji z tamtego czasu, wycofywały się pod groźbą zamachów. Polska, z rządem Tadeusza Mazowieckiego od sierpnia 1989 roku, wznowiła stosunki z Izraelem 27 lutego 1990 i kilka tygodni później zapowiedziała pomoc.

Zgoda miała cenę bezpieczeństwa. Już 30 marca 1990 roku w Libanie ostrzelano samochód polskiego attaché handlowego. Służby dostały sygnał o zapowiedziach ataków na polskie placówki. Zabezpieczenie tranzytu prowadzono więc jako operację antyterrorystyczną, nie jako zwykły ruch pasażerski. Koszt polityczny i ryzyko były częścią decyzji, nie dodatkiem do niej.

Nie rozwijamy tu całej historii stosunków po 1967 roku. Dla tego kryptonim ma znaczenie tylko tyle, że bez wznowienia relacji w lutym 1990 korytarz przez Warszawę nie miałby ram dyplomatycznych.

Co wolno napisać o przebiegu, a czego lepiej nie dopisywać?

Powtarzalny rdzeń jest krótki. Wyjazd ze ZSRR na paszporcie, przejście przez Polskę, odlot do Izraela z Okęcia, ochrona po stronie polskiej i izraelskiej, ramy 1990–1992. Tyle da się oprzeć na zbieżnych opisach.

Dalej źródła się rozchodzą: hotel czy obiekt sportowy, pociąg czy także przylot, dokładny miesiąc końca, udział poszczególnych firm w finansowaniu. Dopisywanie jednej wersji trasy jako pewnika kończy się błędem, gdy czytelnik trafi na inną relację. W pracy szkolnej uczciwiej napisać, że logistyka punktu zbornego nie jest uzgodniona, niż wybrać najbarwniejszy adres.

Gdy w zeszycie zostaje samo słowo Most

Te pytania wracają przy sprawdzianie i przy pierwszym akapicie prezentacji, już po tym, jak daty i strony zostały rozdzielone. Odpowiedzi są krótkie, bo mają służyć jako filtr, nie jako drugi artykuł.

Czy Operacja Most objęła wszystkich wyjeżdżających z ZSRR?

Nie. W latach 1990–1992 z byłego ZSRR przyjechało do Izraela łącznie około 400 tysięcy osób. Polski korytarz, w wersji najczęściej powtarzanej, to ponad 40 tysięcy. Reszta szła innymi drogami.

Stąd dwa poprawne zdania obok siebie: alija z ZSRR liczyła setki tysięcy, Operacja Most — jej polski odcinek — dziesiątki tysięcy.

Skąd liczba 100 tysięcy?

Pojawia się w części wspomnień i tekstów prasowych. Nie ma za nią opublikowanego rejestru, który domknąłby spór z szacunkiem „ponad 40 tysięcy”. W przypisie warto podać obie widełki i nazwać je szacunkiem.

Czy Most IV i Most V też się odbyły?

Nie w znaczeniu z 1944 roku. Most IV przerwano przez pogodę, Most V został w planach. Te numery nie mają odpowiednika w przerzucie z lat 1990–1992, który nie był numerowaną serią lotów polowych.

Czy kryptonim pochodzi od mostu na rzece?

Nie wynika to z opisu operacji. W obu wypadkach „most” jest słowem na połączenie dwóch brzegów: lądowiska z bazą albo kraju wyjazdu z krajem przyjęcia. Szukanie konkretnej przeprawy rzecznej prowadzi w inną, niepowiązaną sprawę.

Weźmy typowy slajd na 45 sekund. W nagłówku zostaje „Operacja Most”. Pod spodem uczeń ma trzy liczby do wyboru: 3 loty, ponad 40 tysięcy osób, około 185 tysięcy przyjazdów z byłego ZSRR w samym 1990 roku. Pierwsza należy do Wildhorn i zamyka się datami 15 kwietnia, 29 maja i 25 lipca 1944. Druga jest szacunkiem polskiego korytarza z lat 1990–1992. Trzecia jest bilansem całej alii z jednego roku i nie opisuje samej operacji.

Kolejność sprawdzenia jest stała. Najpierw rok: 1944 albo 1990–1992. Potem strony: AK, SOE i RAF albo Polska, Izrael i ZSRR. Na końcu skala: trzy nocne lądowania albo dziesiątki tysięcy ludzi w tranzycie. Jeśli slajd miesza Dakotę z liczbą 40 tysięcy, rozcinamy go na dwa slajdy, zanim dopiszemy podpis.

Ten sam filtr działa przy bibliografii. Hasło bez dopisku w nawiasie zostawiamy tylko wtedy, gdy cały tekst dotyczy lat 1990–1992. Przy lotach z Brindisi dopisujemy Wildhorn i rok. Dwie linijki w źródłach oszczędzają potem akapitu sprostowania.

Co to znaczy dziś

Dla szkoły ten kryptonim jest lekcją precyzji, nie anegdotą o służbach. Dwa wydarzenia o tej samej polskiej nazwie wciąż wpadają do jednego wyniku wyszukiwania. Data, strony i skala rozdzielają je szybciej niż długi wstęp.

Przy referacie, karcie pracy albo odpowiedzi ustnej wystarczy jedno zdanie rozróżniające: Operacja Most z lat 1990–1992 to tranzyt do Izraela, Operacja Most (Wildhorn) z 1944 roku to trzy loty do okupowanej Polski. Reszta materiału układa się już bez kolizji.

Przeczytaj wiadomości na stronie internetowej Rivne News.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *