Były minister Maciej Berek, zgłoszony przez posłów Koalicji Obywatelskiej, został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Poparło go 226 posłów. W tym samym głosowaniu nie przeszła kandydatura Artura Kotowskiego, zgłoszona przez PiS.
W głosowaniu wzięło udział 437 posłów. Wymagana większość bezwzględna wynosiła 219 głosów. Maciej Berek uzyskał 226 głosów, Artur Kotowski — 184.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ogłosił wynik: Sejm bezwzględną większością głosów wybrał pana Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Kandydaturę Berka, który do niedawna był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, zgłosiła grupa posłów klubu KO. W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała tę kandydaturę, a negatywnie — wniosek dotyczący Kotowskiego.
Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów. Według regulaminu Sejmu wnioski składa co najmniej 50 posłów albo Prezydium Sejmu. Nowy sędzia ma zastąpić Justyna Piskorskiego, którego kadencja kończy się 18 września.
Spór o kandydaturę i głosy w Sejmie
Przed głosowaniem wyborowi Berka sprzeciwiała się część posłów PiS, Rozwoju Plus, Konfederacji i partii Razem. Przedstawiciele koalicji rządzącej wskazywali na kompetencje byłego ministra.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zgłosił wątpliwości, czy Berek spełnia formalne wymagania dotyczące doświadczenia zawodowego. Podważył sposób weryfikacji jego 10-letniego stażu jako radcy prawnego i wskazał, że w dokumentacji brakuje dowodów faktycznego wykonywania tego zawodu.
— Polska jest własnością suwerena, a tym suwerenem jest naród. I ten naród od was oczekuje decyzji, która będzie w interesie narodu, a nie w interesie politycznym — powiedział Bogucki, zwracając się do koalicji rządzącej.
Następnie zabrał głos szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. — Żaden przedstawiciel prezydenta Rzeczypospolitej w historii nie posuwał się do takich zachowań, żeby wpływać na tego suwerena, na którego się pan przed chwilą powoływał. I to mnie sprowokowało, to ostatnie zdanie — wyjaśnił wicepremier.
Premier Donald Tusk w połowie sierpnia, informując o warunkowej zgodzie na rezygnację Berka z rządu i na jego kandydowanie do TK, podkreślał, że to „jeden z najwybitniejszych polskich prawników praktyków”, który ze „swojej apolityczności i niepartyjności” uczynił znak rozpoznawczy. Dodał, że nie zna osoby lepiej przygotowanej, żeby pomóc naprawić „tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym”.
Szef rządu przyznał, że Berek ma tę „wadę”, że był ministrem w rządzie. Sam nie zmienił poglądu, że w TK nie powinno być „najmniejszych śladów polityki”, ale — jak powiedział — nie mógł już dłużej patrzeć na sytuację wokół Trybunału.
— Więc ja biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy (…) czują się jakby rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być (w TK). Ja rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych — mówił Tusk.
Droga zawodowa Macieja Berka
Maciej Berek od grudnia 2023 roku, wraz z powołaniem obecnego gabinetu, pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 roku stanął na czele rządowego zespołu ds. deregulacji w kancelarii premiera. Od tego czasu patronował przygotowywanym przez rząd projektom deregulacyjnym.
W lipcu 2025 roku, przy rekonstrukcji rządu, został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier powierzył mu kontrolę i rozliczanie pracy ministrów.
Wcześniej Berek pracował w urzędach obsługujących konstytucyjne organy władzy publicznej. W latach 2007–2015 był prezesem Rządowego Centrum Legislacji, a w latach 2008–2015 sekretarzem Rady Ministrów. Był dyrektorem generalnym Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, wicedyrektorem Departamentu Budżetu i Finansów oraz wicedyrektorem Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Kontrolnego Najwyższej Izby Kontroli. Pełnił też funkcję dyrektora Centrum Informacyjnego Senatu. Przez dwie kadencje, w latach 2009–2017, zasiadał w Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych.












Dodaj komentarz