Gdy w grudniu 2021 roku HBO i Sky wypuściły cztery odcinki pod polskim tytułem serial Ogrodnicy, część widzów szukała porad o grządkach. Dostała historię miłości, kłamstwa i dwóch ciał zakopanych w angielskim ogródku. Pięć lat później, w 2026 roku, fraza wciąż prowadzi do tego samego miniserialu: brytyjsko-amerykańskiej produkcji Landscapers, a nie do zapomnianego programu Telewizji Polskiej z epoki PRL.
Katalogi streamingowe się przesuwają, a tytuł bywa trudniej znaleźć niż w premierowym sezonie HBO GO. Nie zmienia to faktu, że sprawa, na której oparto fabułę, została osądzona w 2014 roku i nie wraca do sali sądowej. Zmienił się natomiast sposób, w jaki oglądamy true crime: szybciej, fragmentarycznie, często bez sprawdzenia wyroku. Stare wyobrażenie, że „serial o zbrodni” vystarczy jako źródło, już nie działa.
Pytanie, które słyszymy od nauczycieli historii i rodziców, jest proste: kto to zrobił, co z tego zostało na ekranie i jak rozmawiać o tym z młodszym widzem, żeby nie pomylił empatii z usprawiedliwieniem.
1. Wielkie rzeczy się zaczynają prosto
Serial Ogrodnicy powstał z pomysłu Eda Sinclaira, aktora i producenta, który szukał roli dla żony, Olivii Colman. Napisał historię po korespondencji z Susan i Christopherem Edwardsami, skazanymi za zabójstwo rodziców Susan. Reżyserię objął Will Sharpe, gdy z harmonogramu wypadł Alexander Payne. Zdjęcia ruszyły w marcu 2021 roku, między innymi w Mansfield, tam gdzie leżał ogród z Blenheim Close.
Premiera amerykańska HBO wypadła 6 grudnia 2021, brytyjska na Sky Atlantic dzień później. W Polsce pierwszy odcinek pojawił się 8 grudnia 2021 w HBO GO, kolejne w środy. Cztery odcinki trwają po około trzech kwadransach. To nie serial o zawodzie ogrodnika: tytuł oryginalny Landscapers bierze się stąd, że po pogrzebie w ziemi posadzono krzewy, by przykryć grób.
Sinclair mówił wprost: „Napisałem to dla Olivii. Wymyśliłem to dla Olivii”. Colman dostała partyturę postaci złożoną z listów, akt sądowych i licencji scenarzysty. Nie poznała Edwardsów osobiście. To ważne, bo serial nie jest protokołem, tylko portretem dwojga ludzi, którzy przez piętnaście lat utrzymywali fikcję, że Patricia i William Wycherley żyją.

Kontekst telewizyjny roku 2021 był już nasycony kryminałem opartym na faktach. Sinclair i Sharpe poszli inną drogą: mieszali realizm przesłuchań z westernowymi i hollywoodzkimi fantazjami Susan. Muzykę napisał Arthur Sharpe; na gali BAFTA w 2022 roku dostała ona nagrodę za oryginalną kompozycję telewizyjną, a serial zebrał też nominacje m.in. dla Davida Thewlisa i Willa Sharpe’a.
2. Para wobec rzeczywistości – co mówili i co o nich mówiono
Susan Edwards, z zawodu bibliotekarka, i Christopher Edwards, księgowy z Dagenham, w maju 1998 roku zastrzelili Patricię i Williama Wycherleyów w domu w Forest Town pod Mansfield. William miał 85 lat, Patricia 63. Ciała zakopano w ogródku na głębokości około metra. Sąsiad widział Christophera kopiącego dół „po pas” i nic z tego nie zgłosił.
Przez piętnaście lat para udawała, że teściowie żyją: wysyłała kartki świąteczne, brała emerytury i zasiłki, sprzedała dom. BBC podaje, że z kont ofiar wyjęto około 245 tysięcy funtów. Inne relacje mówią o kwotach bliższych 250 albo nawet 285 tysiącom. Rozbieżność zostawiamy nazwaną: liczby pochodzą z różnych momentów śledztwa i aktu oskarżenia, nie z jednej tabeli.
Na procesie w Nottingham Crown Court w czerwcu 2014 roku Susan przyznała się do nieumyślnego spowodowania śmierci matki i zaprzeczyła morderstwu. Christopher nie przyznał się do zabójstw. Wersja obrony brzmiała tak: Patricia zastrzeliła męża w kłótni, Susan zastrzeliła matkę po prowokacji, a Christopher pomógł tylko przychowować ciała. Ława przysięgłych uznała oboje winnymi morderstwa. Sędzia Kathryn Thirlwall powiedziała, że działali razem i nie widzi powodu, by ich rozróżniać przy wymiarze kary. Dostali dożywocie z minimum 25 lat.
W 2015 roku Susan chciała odwołać się od wyroku, powołując się na wykorzystywanie seksualne przez ojca w dzieciństwie. Sąd apelacyjny wniosku nie uwzględnił. Serial tę nić bierze poważnie, ale nie zamienia jej w wyrok uniewinniający. Colman mówiła, że rozumie ucieczkę w świat wyobraźni u osoby, która długo nosiła krzywdę. To stanowisko aktorki, nie sądu.
Ważne
Serial Ogrodnicy nie uniewinnia Edwardsów. Para odbywa karę. Ekran pokazuje ich czułość, długi, kolekcję pamiątek po Garym Cooperze i westernach oraz dwie sprzeczne opowieści o tym, kto trzymał rewolwer. Widz, który weźmie tylko jedną z tych warstw, dostanie fałszywy obraz sprawy.
3. Sceny, które zostają w pamięci
Najdłużej zostaje telefon Christophera do macochy Elizabeth. Prosi o pieniądze, a potem opowiada o zwłokach w ogrodzie. Kobieta zamiast pomóc w ucieczce dzwoni na policję. To nie ozdobnik scenarzysty: tak sprawa ruszyła jesienią 2013 roku. W październiku wykopano szczątki; w jednym ciele tkwił pocisk w kręgosłupie.
Druga scena, którą pamiętają widzowie, to powrót Eurostarem. Edwardsowie oddają się w ręce służb na dworcu St Pancras 30 października 2013 roku. Mają przy sobie resztki gotówki i walizkę hollywoodzkich pamiątek. Sąd i prasa uznały kolekcjonerstwo za motyw wydatków. Serial robi z walizki klucz do psychiki: para żyje w filmie, który sama sobie wyświetla.
Trzeci obraz to ogród pod oknem kuchennym. Późniejsza lokatorka domu opowiadała, że kwiaty w tamtym miejscu jakoś nie chciały rosnąć, a na grobie ułożono patio. Gdy w październiku 2013 roku wkroczyła ekipa, po kilkudziesięciu godzinach znaleziono dwa szkielety. To nie jest „ładna metafora” o pielęgnacji. To konkretny kawałek ziemi na zamkniętym osiedlu, obok rodzin.

Czwarty moment jest już czysto serialowy: Susan i Christopher wcielają się w bohaterów westernu, a przesłuchanie pęka na plan filmowy. Tu kończy się protokół i zaczyna teza Sharpe’a, że prawda bywa dla nich kostiumem. Pasuje to do lekcji o źródle historycznym: świadek może być szczery i jednocześnie budować sobie inną rzeczywistość.
4. Telewizja, która ćwiczy empatię – i ostrożność
Ludzie lubili ten miniserial nie dlatego, że usprawiedliwiał zbrodnię, tylko dlatego, że Colman i Thewlis grali parę, której trudno nie współczuć przez dwie godziny, zanim wróci się do wyroku. Recenzje z grudnia 2021 roku, m.in. w The Guardian, chwaliły grę i dziwność formy. Metacritic zebrał z 24 recenzji wynik 79 na 100. To ocena warsztatu, nie moralności bohaterów.
Najsilniejszy zarzut wobec takiej opowieści brzmi: ocieplacie morderców i uczycie młodzież, że „każdy ma swoją prawdę”. Fakt odpowiada inaczej niż zbyciem. Ława nie przyjęła wersji o nieumyślności. Sędzia uznała, że oboje chcieli śmierci Wycherleyów i że Christopher trzymał broń. Minimum 25 lat nie zostało skrócone po apelacji. Serial te informacje zostawia w polu widzenia, jeśli ogląda się go do końca, a nie we fragmentach z napisami.
W praktyce szkolnej bywa tak: nauczyciel historii albo WOSu puszcza jedną scenę przesłuchania jako ćwiczenie ze źródłem, bez kontekstu wyroku. Uczniowie wychodzą z lekcji z przekonaniem, że „ona się broniła”. Gdy dołożymy daty – maj 1998, październik 2013, czerwiec 2014 – i dwie strony aktu, ta sama scena uczy czego innego: jak buduje się narrację obrony i jak sąd ją waży. Wynik zależy od kolejności, nie od talentu aktorki.
Dla pokolenia, które PRL zna z opowieści dziadków, serial Ogrodnicy jest też lekcją o czymś bliższym: o tym, że telewizja lat 70. w Polsce pokazywała inne konflikty i inną cenzurę, a dzisiejszy miniserial platformowy może mieszać gatunki, bo nie musi być jedynym programem wieczoru. Nie jest jedynym obrazem zbrodni ani jedynym obrazem małżeństwa. Jest jednym, starannie zrobionym przypadkiem.
5. Co to znaczy dziś
Pół wieku po dekadzie Gierka polska szkoła wciąż uczy czytać epokę przez seriale tamtego czasu: od „Czterdziestolatka” po „Daleko od szosy”. Serial Ogrodnicy nie należy do tej półki i nie należy go tam wstawiać. Należy do innej: do materiałów o tym, jak w XXI wieku opowiadamy sądowe fakty i jak łatwo pomylić współczucie z oceną prawną.
Dla nauczyciela i rodzica zestawienie dat jest narzędziem, nie ozdobą. Majowy weekend 1998 – zbrodnia. 9 października 2013 – odnalezienie ciał. 30 października 2013 – aresztowanie na St Pancras. 20 czerwca 2014 – wyrok winy. 23 czerwca 2014 – wymiar kary. 8 grudnia 2021 – polska premiera miniserialu. Kto ułoży te punkty na osi, ten nie da się zaskoczyć westernową sceną w odcinku trzecim.
Jak z tego korzystać? Weźcie jedną kartkę i dwie kolumny. W lewej: to, co potwierdził sąd i policja hrabstwa Nottinghamshire. W prawej: to, co pokazuje kamera Sharpe’a jako sen, western albo wspomnienie Susan. Po czterech odcinkach porównajcie kolumny. Jeśli prawa jest dłuższa, oglądaliście film o wyobraźni. Jeśli lewa jest pusta, nie dokończyliście lektury sprawy. My w redakcji wolimy tę metodę od recenzji z hasłem „wciągające”. Działa na lekcji, przy stole i wtedy, gdy ktoś znów wpisze w wyszukiwarkę serial ogrodnicy i spodziewa się motyki, a nie rewolweru.














Dodaj komentarz