Tłum blokuje eksmisję. Policja z tarczami na Maltańskim

Поліція зі щитами та в шоломах стримує натовп протестувальників біля білого автомобіля

Na osiedlu Maltańskim w Poznaniu doszło do kolejnej próby eksmisji mieszkanki Sandry Majer. Kilkadziesiąt osób nie dopuszcza służb do posesji. Część protestujących weszła na dachy okolicznych budynków, inni zablokowali podjazd. Przed domem stanęła barykada.

Na miejscu pojawili się policjanci, komornik oraz zespół antykonfliktowy. Funkcjonariusze przez megafon wzywali zgromadzonych do utorowania drogi. Sytuacja szybko stała się napięta. Policjanci z tarczami zaczęli przesuwać się w stronę domu. Wąskie alejki wypełnili protestujący. Słychać było okrzyki „Maltańskie zostaje”.

Jedna z uczestniczek mówiła, że ludzie przyszli wesprzeć mieszkankę i innych lokatorów osiedla. Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak przekazał, że zadaniem funkcjonariuszy jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim stronom.

Policja spycha protestujących. Brama została rozerwana

Służby ruszyły w głąb osiedla i tarczami spychały osoby blokujące dojście do posesji. Reporterzy zostali odsunięci na wysokość sąsiednich działek. Z tej perspektywy trudno było ocenić, co dzieje się bezpośrednio przy domu. Jeden z protestujących oświadczył: „Nie pozwolimy na to, aby zyski stały ponad ludźmi”.

Na posesji znajdowało się około 20–30 osób. Do działań skierowano 14 radiowozów. Funkcjonariusze usuwali kolejne osoby. Wśród wyprowadzanych znalazł się Piotr Ikonowicz. Część ludzi za bramą spięła się łańcuchami. Podjęto próbę otwarcia bramy łomem. Ostatecznie brama została rozerwana.

To druga eksmisja na osiedlu w ostatnich tygodniach. Poprzednia odbyła się trzy tygodnie wcześniej, przy mniejszej liczbie policjantów i protestujących.

Pełnomocnik zapowiada skargę. Sprawa w Sejmie

Marcin Czachor, pełnomocnik Sandry Majer, zakwestionował podstawę eksmisji. Podtrzymał, że tytuł wykonawczy jest wadliwy, a w klauzuli figuruje parafia św. Jana, która — jak stwierdził — nie ma już tytułu do nieruchomości. Zapowiedział, że jeśli eksmisja dojdzie do skutku, w czwartek złoży skargę na czynności komornika. Dodał, że strona mieszkanki proponowała odroczenie działań do czasu wykorzystania środków prawnych. Kobieta złożyła zarzut zasiedzenia. Jej rodzina mieszka na parceli dłużej niż 40 lat.

Strona kościelna wcześniej określała eksmisję jako najgorszy scenariusz i informowała o próbach porozumienia. Sandrze Majer miało zostać zaproponowane opłacenie wynajmu innego lokalu przez 12 miesięcy, a miasto miało w tym czasie szukać lokalu. Według tej wersji mieszkanka nie podjęła rozmów. Pełnomocnik przedstawiał inną relację negocjacji.

Sprawa trafiła też na mównicę Sejmu. Posłanka Razem Marcelina Zawisza mówiła, że kuria „ramię w ramię z deweloperem i przy przyzwoleniu miasta, w którym rządzi Koalicja Obywatelska, wyrzucają z domów ludzi, którzy te domy po prostu budowali cegła po cegle”. Odnosząc się do sprzedaży terenu, stwierdziła, że kuria sprzedała ludzi za 421 milionów złotych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *