Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek potwierdził, że śledczy dysponują nagraniami związanymi z aferą Zondacrypto. W czwartkowej rozmowie nie ujawnił jednak, kogo dotyczą taśmy. Zapytany o los zaginionego założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, ocenił, że hipoteza o jego śmierci to „poprawny tok myślenia”.
– Mamy taśmy w prokuraturze – powiedział Żurek. Na pytanie, kogo one dotyczą, odparł: – Nie mogę o tym powiedzieć. Proszę zwolnić mnie z tej odpowiedzi.
Minister dodał, że w śledztwie nastąpił przełom. – To jak w przysłowiu polskim: „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Pan Moskal zaczął publikować, gdzie był i z kim. Wcześniej pan Piesiewicz zaczął tłumaczyć się z zegarka – stwierdził.
Zdaniem Żurka część świata politycznego, która dziś jest w opozycji i mówiła o silnym państwie, w rzeczywistości stworzyła układy mafijne. – Nie boję się tego wiedzieć, więc ja czekam, że ci, którzy mają coś na sumieniu, proszę bardzo, niech przychodzą do prokuratury – zaznaczył.
Zaginięcie Suszka. Żurek: to poprawny tok myślenia
Minister przekonywał, że śledczy działają metodą drobnych kroków, ale cały czas posuwają się do przodu. – Nie oczekuję fajerwerków po działaniach prokuratury. Natomiast widać – i wszyscy to widzimy gołym okiem – że nastąpił bardzo duży przełom w tych śledztwach – wskazał.
Dziennikarz zapytał, czy minister może zdradzić hipotezę służb o tym, co stało się z zaginionym Sylwestrem Suszkiem. Z rozmowy wynikało, że założyciel giełdy kryptowalut BitBay prawdopodobnie nie żyje.
– No to jest pan wytrawnym dziennikarzem i to jest poprawny tok myślenia. Musimy na to popatrzeć w ten sposób: znika człowiek, normalnie jest tak, że jeżeli ma jakiś majątek, to przejmuje go w jakiś sposób jego rodzina, nawet czekając na te wszystkie formalno-prawne uznanie za zmarłego. Czasem jest tak, że ktoś ginie, a nie mamy ciała. Musimy patrzeć, kto zyskał na zniknięciu tej osoby – odpowiedział prokurator generalny.
Odniósł się też do teorii biznesowych partnerów Suszka, według których mężczyzna wyjechał i „sobie dobrze żyje”. Zapytał retorycznie, dlaczego w takim razie nie dał żadnego znaku życia swoim bliskim.
– Rodzina jest tutaj, widać, w takim stanie rozpaczy, że wszystko wskazuje na to, że rzeczywiście to jest jednak zabójstwo (…). Etap podejrzeń jest mocno zaawansowany. Do stawiania zarzutów musimy mieć naprawdę takie dowody, żeby nie było wątpliwości – dodał.
Siostra Suszka o Giertychu i priorytet rodziny
W rozmowie pojawiła się też środowa wypowiedź siostry Sylwestra Suszka. Nicole Suszek stwierdziła, że Roman Giertych nie jest osobą, której można zaufać. Dodała, że adwokat oferował jej swoje usługi w 2025 roku i próbował wówczas wydobyć informacje na temat Przemysława Krala, a dziś go reprezentuje.
Zapytany, czy zaangażowanie Giertycha – mecenasa i parlamentarzysty – nie tworzy konfliktu interesów, Żurek odparł, że to wina polskiego prawa zezwalającego na jednoczesne bycie posłem i adwokatem. – Tak samo, jak mamy lekarzy, którzy są w Sejmie i wiele innych zawodów. Więc albo to prawo zmienimy, albo musimy to uszanować – stwierdził.
Dodał, że jego zdaniem najważniejsze dla rodziny Sylwestra Suszka jest „złapanie zabójców i odebranie ukradzionego majątku”, jeżeli tak się stało.











Dodaj komentarz