Historia, geografia i przyroda dla uczniów, rodziców i ciekawych świata

Wałęsa zażądał usunięcia reportera ze swoich urodzin

Лех Валенса сидить на сцені з мікрофоном перед фіолетовим банером EFNI

Jeszcze przed wejściem do Muzeum Narodowego w Warszawie Lech Wałęsa zgodził się na krótką rozmowę z pracownikiem telewizji wPolsce24. Reporter pokazał skany donosów podpisanych przez TW „Bolka” i zapytał: „Tutaj mamy takie skany dokumentów, czy pan poznaje te dokumenty?”.

Do zdarzenia doszło we wtorek, podczas konferencji „Wolność w praktyce” z okazji 83. urodzin byłego prezydenta. Dziennikarz zwrócił się do jubilata słowami: „Panie prezydencie, czy dwa słówka możemy z panem zamienić?”. Po pytaniu o dokumenty usłyszał: „Pan sobie d…ę wytrzyj tym, bo do tego się to nadaje”.

Przebieg spięcia w muzeum

  • Konferencja odbyła się we wtorek w Muzeum Narodowym w Warszawie.
  • Reporter wPolsce24 pytał o skany dokumentów TW „Bolka” i o podpisy na nich.
  • Lech Wałęsa zaprzeczył, że na dokumentach widnieją jego podpisy.
  • Syn jubilata, Bogdan Wałęsa, wyrwał papiery z rąk dziennikarza i je pogniótł.
  • Pracownik stacji powołał się na ważną akredytację; organizatorzy wyprosili go z imprezy.

Dziennikarz wszedł za Wałęsą do budynku i wracał do tematu także wtedy, gdy były prezydent usiadł przy stole. Interweniował Bogdan Wałęsa. „Proszę pana, żeby pan wyszedł na spokojnie. Proszę stąd wyjść” — apelował. Usłyszał, że „te dokumenty są i tak w archiwach”. Odpowiedział: „Dobrze, proszę stąd wyjść. To jest śmieć, nie dokument”. Dodał: „My mamy imprezę, człowieku, zamkniętą. Daj nam spokój”.

Gdy reporter przypomniał o akredytacji, syn Wałęsy rzekł: „Wiesz, co robię na twoją akredytację? To, co zwykle się robi na te rzeczy. Do widzenia”. Mężczyzna ponownie podszedł do jubilata i pytał m.in. „jak to jest z jego analfabetyzmem” oraz „czy przystoi, żeby prezydent był analfabetą”. Wałęsa odparł: „Od…prz się człowieku”, sięgnął po mikrofon i zapytał: „Chcesz, żebym ci potłukł to?”. Do obsługi zwrócił się: „Wyrzucicie go, czy ja mam go wyrzucić? Wyrzuć go pan, bo ja go wyrzucę”. Pracownika stacji wyproszono. Nagranie zdarzenia stacja umieściła na platformie X.

Pytania o „analfabetyzm” nawiązywały do niedawnego umorzenia śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie. Prokuratura przekazała w komunikacie, że w latach 70. był on „wtórnym analfabetą” i nie sporządzał długich rękopisów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *