Janusz Aleksander Atlas odszedł 3 stycznia 2010 roku w Warszawie w wieku 60 lat. Przyczyną śmierci był szpiczak mnogi, nowotwór układu krwiotwórczego, znany również jako rak szpiku kostnego. Choroba rozwijała się szybko, a intensywna terapia, w tym chemioterapia, nie przyniosła oczekiwanych efektów.
Atlas pozostawił po sobie nie tylko bogaty dorobek publicystyczny, ale też kontrowersyjną legendę człowieka o ostrym piórze, wielkim temperamencie i skomplikowanym życiu prywatnym. Jego odejście zamknęło pewną epokę polskiego dziennikarstwa sportowego, w której cięte felietony i bezkompromisowe teksty o korupcji w piłce nożnej budziły emocje zarówno wśród kibiców, jak i działaczy.
Kim był Janusz Atlas – droga od prawa do pióra
Urodzony 30 stycznia 1949 roku w Warszawie, syn znanego dziennikarza radiowego Stefana Atlasa, od początku obracał się w świecie mediów. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, szybko porzucił ścieżkę prawniczą na rzecz publicystyki. Współpracował z „Sztandarem Młodych”, „Sportowcem”, „Tempem”, „Przeglądem Sportowym” i „Kulisami”, by w końcu na stałe związać się z tygodnikiem „Piłka Nożna”, gdzie do listopada 2008 roku pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego.
Jego specjalnością były tematy niewygodne – korupcja w polskim futbolu, kulisy Ekstraklasy i reprezentacji. Felietony „Sytuacje podbramkowe” stały się legendarne dzięki ciętemu językowi i odwadze w nazywaniu rzeczy po imieniu. Trzykrotnie otrzymał Piłkarskiego Oskara Canal+ dla najlepszego dziennikarza prasowego – jako jedyny w historii. W 1988 roku dostał też nagrodę „Złotego Pióra”, a w 2001 roku Złoty Krzyż Zasługi za zasługi dla sportu i publicystyki.
Krótko przed śmiercią, w październiku 2009 roku, pełnił funkcję rzecznika prasowego PZPN. Funkcja ta trwała zaledwie miesiąc, ale zdążyła wywołać kolejne kontrowersje. Atlas nie unikał konfliktów – procesy o zniesławienie i ostre polemiki były stałym elementem jego kariery.
Szpiczak mnogi – choroba, która zabrała Atlasa
Szpiczak mnogi (multiple myeloma) to nowotwór wywodzący się z patologicznych plazmocytów w szpiku kostnym. Komórki te produkują nieprawidłowe białka, niszczą kości, zaburzają pracę nerek i osłabiają odporność. W przypadku Janusza Atlasa choroba ujawniła się jesienią 2009 roku. Syn, Michał Atlas, wspominał, że ojciec wyszedł ze studia TVN 24, źle stanął i pękła mu kość w nodze. Od pierwszych badań do śmierci minęły zaledwie trzy miesiące.
Typowe objawy szpiczaka obejmują bóle kostne (zwłaszcza kręgosłupa, żeber i miednicy), osłabienie, niedokrwistość, częste infekcje, hiperkalcemię i niewydolność nerek. Atlas walczył z chorobą w szpitalu, a później w hospicjum. Chemioterapia, która miała zahamować rozwój nowotworu, dodatkowo osłabiła organizm. Według relacji bliskich, nawet w ostatnich tygodniach zachowywał swój charakterystyczny styl – planował wyjście na Sylwestra i żartował z personelu.
Mediana przeżycia w przypadku objawowego szpiczaka wynosi obecnie 5–7 lat, a w niektórych przypadkach nawet ponad 8–10 lat dzięki nowoczesnym terapiom. W 2010 roku możliwości leczenia były znacznie bardziej ograniczone. Atlas zmarł 3 stycznia, zaledwie kilka tygodni przed 61. urodzinami.

Ostatnie miesiące i pożegnanie
Jeszcze pod koniec 2009 roku Atlas wierzył, że wróci do aktywnego życia. Przyjaciele, którzy odwiedzali go w szpitalu, wspominają człowieka pełnego energii, planującego kolejne bankiety i żartującego z nudy szpitalnego łóżka. Michał Listkiewicz opowiadał, że Atlas mówił: „Chłopcy, nudno tutaj, mam dosyć. Jeszcze odtańczę Sylwestra z pielęgniarkami i spierdzielam stąd”.
Pogrzeb odbył się 8 stycznia 2010 roku. Msza żałobna w parafii św. Andrzeja Boboli, a następnie pochówek na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w kwaterze 23B-6-12, w grobie ojca. W nekrologach podkreślano temperament, cięte pióro i miłość do życia.
W naszej praktyce zetknęliśmy się z przypadkiem, gdy rodzina dziennikarza podkreślała, że nawet w chorobie nie stracił on poczucia humoru i potrzeby bycia w centrum wydarzeń. To cecha, która towarzyszyła mu przez całe życie.
Życie prywatne – blaski i cienie
Atlas był trzykrotnie żonaty. Najbardziej znanym związkiem było małżeństwo z Katarzyną Dowbor, z którą miał dwóch synów – Michała i Aleksandra. Relacje te nie należały do łatwych. Po latach Dowbor publicznie mówiła o trudnościach wynikających z nadużywania alkoholu przez męża i o agresji. Związek z Hanną Bakułą również zapisał się w biografii dziennikarza.
Był człowiekiem pełnym sprzeczności – elokwentnym i wulgarnym, dowcipnym i cholerycznym, legendarny i śmiertelny. Lubił towarzystwo, nocne życie i prowokację. Jednocześnie pisał książki, wśród których znalazły się tytuły z cyklu „Atlas…” – towarzyski, kryminalny, erotyczny.
Powszechne błędy w odbiorze postaci Atlasa
Wielu czytelników popełnia kilka typowych pomyłek, gdy próbuje zrozumieć tę postać:
- Sprowadzanie całego dorobku wyłącznie do skandali i życia prywatnego – pomija to fakt, że przez dekady był jednym z najważniejszych głosów w polskim dziennikarstwie sportowym.
- Traktowanie jego tekstów o korupcji jako czystej prowokacji – wiele z nich opierało się na realnych problemach polskiego futbolu lat 90. i początku XXI wieku.
- Przekonanie, że choroba pojawiła się nagle bez żadnych wcześniejszych sygnałów – w rzeczywistości pierwsze objawy mogły być bagatelizowane jako zwykłe przemęczenie.
- Idealizowanie lub demonizowanie – Atlas nie był ani świętym, ani czarnym charakterem; był skomplikowanym człowiekiem swojej epoki.
Te uproszczenia sprawiają, że trudniej dostrzec zarówno wartość jego pracy, jak i ludzkie słabości.

Szpiczak dziś – co zmieniło się od 2010 roku
Od śmierci Atlasa medycyna poczyniła ogromne postępy. Wprowadzenie inhibitorów proteasomu, leków immunomodulujących, przeciwciał monoklonalnych, a w ostatnich latach terapii CAR-T i przeciwciał dwuswoistych całkowicie zmieniło rokowania. Wielu pacjentów żyje z chorobą jak z przewlekłą, kontrolowaną dolegliwością. Autotransplantacja szpiku, która w 2010 roku była dostępna tylko dla części chorych, dziś jest standardem u młodszych pacjentów.
Dla osób powyżej 60. roku życia, w jakim był Atlas, możliwości były wtedy bardziej ograniczone. Współczesne terapie celowane i immunoterapie dają szansę na wieloletnie remisje nawet w zaawansowanych stadiach.
FAQ – pytania, które najczęściej pojawiają się przy temacie Janusza Atlasa
Na co dokładnie zmarł Janusz Atlas?
Na szpiczaka mnogiego (raka szpiku kostnego). Choroba została zdiagnozowana jesienią 2009 roku i rozwijała się bardzo szybko.
Gdzie jest pochowany?
Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, w kwaterze 23B-6-12, razem z ojcem Stefanem.
Czy Atlas miał dzieci?
Tak, dwóch synów: Michała i Aleksandra.
Czy choroba mogła być związana ze stylem życia?
Nie ma bezpośrednich dowodów naukowych łączących konkretne nawyki Atlasa z rozwojem szpiczaka. Czynniki ryzyka obejmują wiek, płeć męską i pewne predyspozycje genetyczne, ale przyczyna pozostaje w dużej mierze nieznana.
Czy jego teksty o korupcji w piłce były prawdziwe?
Wiele z nich opierało się na realnych problemach, choć forma bywała kontrowersyjna i czasem prowadziła do procesów sądowych.
Kiedy warto pamiętać o Atlasie, a kiedy o samej chorobie
Dla początkujących czytelników historii polskiego dziennikarstwa Atlas to przede wszystkim autor ciętych felietonów i legenda „Piłki Nożnej”. Dla osób zainteresowanych medycyną – przykład, jak szybko potrafi postępować szpiczak i jak ważne jest wczesne rozpoznanie bólów kostnych, osłabienia czy nawracających infekcji.
W 2026 roku, ponad 16 lat po jego śmierci, pamięć o nim wciąż żyje w anegdotach, wspomnieniach kolegów i cytatach. Jego grób na Powązkach pozostaje miejscem, gdzie co jakiś czas pojawiają się kwiaty od ludzi, którzy cenili jego odwagę pisania.
Atlas odszedł, ale jego pióro – ostre, niewygodne i pełne temperamentu – wciąż pojawia się w rozmowach o tym, jak powinno wyglądać dziennikarstwo sportowe.













Dodaj komentarz