W polskim życiu publicznym słowo „konfederacja” nie jest dziś tylko hasłem z podręczników historii. To nazwa formacji, która w połowie 2026 roku regularnie zajmuje trzecie miejsce w sondażach, zbiera kilkanaście procent głosów i coraz częściej decyduje o kształcie przyszłych koalicji. Jednocześnie to samo słowo przywołuje średniowieczne i nowożytne związki szlachty, które potrafiły zastąpić słabą władzę królewską albo zmusić ją do ustępstw. Zrozumienie obu znaczeń pozwala lepiej ocenić, dlaczego właśnie ta nazwa wróciła z taką siłą i co naprawdę stoi za jej obecnym sukcesem.
Dla początkującego obserwatora sceny politycznej Konfederacja to przede wszystkim Sławomir Mentzen, niskie podatki i ostra krytyka Unii Europejskiej. Dla bardziej zaawansowanego czytelnika to skomplikowana mieszanka libertarianizmu gospodarczego, narodowego konserwatyzmu i eurosceptycyzmu, która przeszła już kilka rozłamów i wciąż się przekształca. Obie perspektywy są potrzebne, bo bez historii i bez bieżących liczb łatwo wpaść w uproszczenia.
Korzenie w historii Rzeczypospolitej: czym były konfederacje szlacheckie
W dawnej Polsce konfederacja oznaczała związek zawiązywany na określony czas przez szlachtę, duchowieństwo lub miasta w konkretnym celu. Mogła bronić wolności religijnej, wymuszać zmiany w prawie albo przejmować władzę w okresie bezkrólewia. Najsłynniejsza – konfederacja warszawska z 1573 roku – gwarantowała tolerancję wyznaniową i stała się jednym z fundamentów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Inne, jak barska czy targowicka, pokazały, jak łatwo taki związek może stać się narzędziem zarówno obrony, jak i zdrady interesów państwa.
Charakterystyczną cechą była imienna lista członków i tymczasowość. Konfederacja nie była partią w dzisiejszym rozumieniu – powstawała ad hoc, działała większością głosów i często miała własną siłę zbrojną. Historycy podkreślają, że stanowiła wyraz prawa oporu wobec władzy, które w polskim systemie politycznym było silniej zakorzenione niż w wielu innych krajach Europy. To właśnie ta tradycja oporu i bezpośredniej demokracji szlacheckiej wraca dziś w retoryce współczesnych ugrupowań odwołujących się do słowa „konfederacja”.
Od KPN do współczesnej formacji: ciągłość idei niepodległościowej
Po rozbiorach i w okresie PRL nazwa prawie zniknęła z głównego nurtu. Wróciła z impetem 1 września 1979 roku, gdy Leszek Moczulski, Tadeusz Stański i Romuald Szeremietiew ogłosili powstanie Konfederacji Polski Niepodległej. Była to pierwsza jawna partia polityczna w bloku wschodnim, która otwarcie domagała się pełnej suwerenności i demontażu systemu komunistycznego. KPN działała do 2018 roku, a jej dziedzictwo – nacisk na niepodległość, nieufność wobec zewnętrznych wpływów i gotowość do działania poza oficjalnymi strukturami – wciąż wybrzmiewa w dzisiejszych debatach.
Współczesna Konfederacja Wolność i Niepodległość nie jest formalną kontynuacją KPN, ale czerpie z podobnego klimatu. Powstała w grudniu 2018 roku jako koalicja środowisk wolnościowych, narodowych i konserwatywnych, które wcześniej działały osobno. W 2019 roku zarejestrowano ją jako partię, by ominąć próg 8 procent obowiązujący dla koalicji. Od początku łączyła ludzi o bardzo różnych temperamentach – od libertarian po tradycjonalistów katolickich.
Jak powstała i jak ewoluowała Konfederacja Wolność i Niepodległość
Początkowy skład obejmował m.in. KORWiN (późniejsza Nowa Nadzieja), Ruch Narodowy, środowisko Grzegorza Brauna oraz epizodycznie innych działaczy. W wyborach parlamentarnych 2019 roku formacja zdobyła 6,81 procent głosów i 11 mandatów. W 2023 roku wynik poprawiła do 7,16 procent i 18 mandatów. W międzyczasie przechodziła wewnętrzne kryzysy: odejście części libertarian, usunięcie Janusza Korwin-Mikkego, a wreszcie rozłam z Grzegorzem Braunem, który utworzył odrębną Konfederację Korony Polskiej.
W 2026 roku Konfederacja WiN funkcjonuje jako federacja głównie Nowej Nadziei Sławomira Mentzena i Ruchu Narodowego Krzysztofa Bosaka. Decyzje podejmuje Rada Liderów. Formacja ma w Sejmie kilkunastu posłów i regularnie prezentuje kolejne elementy programu pod hasłem „Projekt 27”, zbierając propozycje od sympatyków. W lutym 2026 roku Nowa Nadzieja przeprowadziła nawet techniczną fuzję z nowo zarejestrowaną partią, by zabezpieczyć się przed ewentualną delegalizacją związaną z formalnościami finansowymi.
Ideologia w praktyce: wolny rynek spotyka narodowy konserwatyzm
Program Konfederacji łączy elementy, które na pozór mogą się wykluczać. Gospodarczo to radykalny liberalizm: obniżenie lub likwidacja podatku dochodowego, dobrowolny ZUS, obniżka akcyzy na paliwa, deregulacja, podniesienie limitów dla drobnego handlu. Społecznie – konserwatyzm: ochrona życia od poczęcia, sprzeciw wobec ideologii gender, tradycyjna wizja rodziny. W polityce zagranicznej – twardy eurosceptycyzm, krytyka Zielonego Ładu, niechęć do niekontrolowanej migracji i nacisk na rozliczenie zbrodni wołyńskiej.
Poniższa tabela porównuje kluczowe postulaty z programami innych głównych ugrupowań (stan na połowę 2026 roku, na podstawie publicznych deklaracji i dokumentów programowych).
| Obszar | Konfederacja WiN | PiS | Koalicja Obywatelska |
|---|---|---|---|
| Podatki dochodowe | Dążenie do PIT 0% lub znaczącego obniżenia | Utrzymanie progresji z ulgami rodzinnymi | Utrzymanie obecnego systemu z korektami |
| Stosunek do UE | Uniosceptycyzm, krytyka federalizacji | Krytyczny, ale w ramach UE | Prointegracyjny |
| Polityka migracyjna | Bardzo restrykcyjna, priorytet dla bezpieczeństwa | Restrykcyjna z elementami kontroli | Bardziej otwarta, zgodna z regułami UE |
| Energetyka | Węgiel i atom jako podstawa, OZE jako dodatek | Transformacja z uwzględnieniem węgla | Przyspieszenie OZE i Zielonego Ładu |
Dane pochodzą z publicznych programów i wystąpień liderów oraz analiz ośrodków badawczych. Różnice są wyraźne, ale w praktyce koalicyjnej mogą się zacierać.
Dwie Konfederacje w 2026: różnice między Mentzenem a Braunem
Po rozłamie powstały dwa odrębne podmioty. Konfederacja Wolność i Niepodległość pod wodzą Mentzena i Bosaka stawia na profesjonalizację, obecność w mediach społecznościowych i budowanie wizerunku partii zdolnej do współrządzenia. Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna pozostaje bardziej radykalna, tradycjonalistyczna i skupiona na tematach tożsamościowych oraz historycznych. W sondażach z lipca 2026 roku pierwsza formacja uzyskuje zwykle 13–15 procent, druga 8–11 procent. Razem przekraczają wynik PiS w niektórych badaniach, co zmienia matematykę przyszłych wyborów.
Z mojego doświadczenia obserwowania debaty publicznej wynika, że wyborcy często mylą obie formacje. Mentzen mówi językiem przedsiębiorców i młodych mężczyzn zmęczonych biurokracją. Braun przyciąga tych, którzy szukają bardziej bezkompromisowej obrony tradycji i pamięci historycznej. Rozłam, choć bolesny dla obu stron, paradoksalnie zwiększył łączne poparcie dla prawicowego spektrum poza PiS.
Dla początkującego wyborcy: co naprawdę oznacza program w codziennym życiu
Jeśli ktoś pierwszy raz interesuje się Konfederacją, warto przełożyć hasła na konkretne skutki. Obniżka podatków i dobrowolny ZUS oznaczają więcej pieniędzy w kieszeni przedsiębiorcy i pracownika, ale także większą odpowiedzialność za własną emeryturę. Krytyka Zielonego Ładu przekłada się na sprzeciw wobec wysokich opłat emisyjnych i ograniczeń dla rolnictwa. Twarda linia wobec Ukrainy w kwestii Wołynia oznacza domaganie się ekshumacji i zaprzestania kultu OUN-UPA, a nie automatycznej wrogości wobec sąsiada.
Dla zaawansowanego obserwatora ciekawe jest to, jak formacja łączy elektorat młodych mężczyzn z dużych miast (libertariański) z elektoratem bardziej tradycyjnym z mniejszych ośrodków. W grupie 18–29 lat Konfederacja często wygrywa sondaże, choć mobilizacja tej grupy bywa niższa.
Powszechne mity, które krążą wokół formacji
Wokół Konfederacji narosło wiele uproszczeń. Oto najczęstsze z wyjaśnieniem, dlaczego warto je weryfikować:
- „To partia tylko młodych mężczyzn” – rzeczywiście dominują w elektoracie, ale rośnie udział kobiet i osób w średnim wieku, zwłaszcza wśród przedsiębiorców.
- „Chcą wyjścia z Unii Europejskiej od razu” – oficjalna linia to uniosceptycyzm i renegocjacja relacji, a nie natychmiastowy Polexit. Część działaczy idzie dalej, ale program głównego nurtu jest bardziej ostrożny.
- „To kontynuacja KORWiN-u Korwin-Mikkego” – dziedzictwo libertariańskie jest silne, ale po odejściu Korwin-Mikkego i Brauna formacja przesunęła się w stronę bardziej pragmatyczną.
- „Nie nadają się do rządzenia” – zarzut często powtarzany, jednak rosnące sondaże i profesjonalizacja komunikacji pokazują, że elektorat widzi w nich realną alternatywę.
Te mity wynikają często z fragmentarycznej wiedzy albo z celowej narracji konkurentów. Warto sprawdzać źródła pierwotne – programy, wystąpienia i dane sondażowe.
Aktualne sondaże i dlaczego poparcie rośnie
W lipcu 2026 roku badania CBOS, IBRiS i Opinia24 pokazywały Konfederację WiN na poziomie 13–15 procent, a Konfederację Korony Polskiej na 8–11 procent. Wzrost obu formacji nastąpił po serii afer w ochronie zdrowia i przy rosnącym zmęczeniu wyborców duopolem KO–PiS. Młodzi wyborcy szczególnie mocno reagują na hasła deregulacji i obniżek podatków. Jednocześnie tematy historyczne i tożsamościowe mobilizują elektorat bardziej tradycyjny.
Wzrost nie jest liniowy. W przeszłości formacja traciła poparcie w ostatnich tygodniach kampanii, gdy media głównego nurtu intensyfikowały krytykę. Tym razem, przy dwóch osobnych listach, efekt może być inny – suma głosów prawicowych poza PiS staje się realną siłą przetargową.
Mini-case z praktyki: debata o Wołyniu w 2026 roku
W lipcu 2026 roku, w 83. rocznicę rzezi wołyńskiej, politycy obu Konfederacji zorganizowali akcje upamiętniające ofiary. W Domostawie i Białymstoku pojawili się z transparentami i kwiatami lnu. Domagali się pełnych ekshumacji, edukacji opartej na faktach i zaprzestania kultu OUN-UPA na Ukrainie. W naszej praktyce analizowania debaty publicznej zauważyliśmy, że takie akcje jednocześnie wzmacniają lojalność twardego elektoratu i wywołują ostre reakcje przeciwników, którzy oskarżają formację o antysąsiedzką retorykę. Efekt jest dwojaki: mobilizacja własnych zwolenników i polaryzacja opinii publicznej.
Najczęściej zadawane pytania
Czy Konfederacja chce wprowadzić monarchię?
Nie. Choć wśród działaczy zdarzają się sympatycy monarchii, program oficjalny zakłada republikę z silnymi wolnościami obywatelskimi.
Jak wygląda stosunek do NATO?
Formacja krytykuje nadmierne uzależnienie od sojuszników, ale nie postuluje wyjścia z sojuszu. Priorytetem jest budowa własnych zdolności obronnych.
Czy można liczyć na stabilność wewnętrzną?
Historia rozłamów pokazuje, że nie jest to formacja monolityczna. Rada Liderów i federalna struktura mają ograniczać konflikty, ale różnice ideowe pozostają.
Dla kogo jest ta partia?
Dla osób ceniących niskie podatki, suwerenność i tradycyjne wartości, które jednocześnie nie znajdują się w pełni w ofercie PiS ani KO.
Czy ma szanse na wejście do rządu po 2027 roku?
Przy obecnych sondażach tak – jako kluczowy koalicjant. Wszystko zależy od wyniku wyborów i gotowości innych partii do rozmów.
Checklista: jak ocenić, czy program pasuje do Ciebie
- Sprawdź, czy obniżki podatków i dobrowolny ZUS są dla Ciebie ważniejsze niż rozbudowane programy socjalne.
- Oceń, na ile bliska jest Ci twarda polityka historyczna wobec Ukrainy.
- Zastanów się, czy uniosceptycyzm odpowiada Twojemu spojrzeniu na przyszłość Polski w Europie.
- Porównaj retorykę Mentzena i Brauna – która bliższa Twoim poglądom.
- Przeczytaj aktualny program energetyczny i migracyjny, a nie tylko media społecznościowe.
- Sprawdź, jak formacja głosowała w kluczowych ustawach w obecnej kadencji Sejmu.
Jeśli większość punktów zgadza się z Twoimi priorytetami, warto śledzić dalszy rozwój wydarzeń. Jeśli nie – lepiej poszukać innej oferty.
W 2026 roku Konfederacja nie jest już tylko ciekawostką z marginesu. Stała się czynnikiem, który może przesądzić o kształcie przyszłego rządu. Zrozumienie jej korzeni, rozłamów i realnego programu pozwala uniknąć zarówno bezkrytycznego entuzjazmu, jak i uproszczonej krytyki.













Dodaj komentarz