Mariusz Błaszczak, wiceprezes PiS i były minister obrony narodowej, był we wtorek gościem Bogdana Rymanowskiego. Zapytany o reakcję Polski na ewentualną rosyjską agresję przeciwko Estonii, Łotwie lub Litwie, odpowiedział: „Polscy żołnierze powinni bronić Polski”. Dodał, że trzeba być silnym w sojuszach i stawiać na współpracę z USA, jak za rządów PiS.
Dopytywany o zobowiązania wynikające z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, polityk wskazał na położenie Polski. „My graniczymy z Rosją, która praktycznie objęła terytorium Białorusi, więc my też jesteśmy na froncie” – stwierdził.
Reakcje polityków koalicji i Lewicy
Wypowiedź wywołała ostrą reakcję. Wiceszef MON Cezary Tomczyk nazwał Błaszczaka durniem. „Były minister obrony narodowej, który podważa świętość polskiego bezpieczeństwa, czyli artykuł 5 NATO, jest durniem. I to nieskończonym” – napisał.
Rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił, że polityk PiS „w zasadzie podważył dziś najważniejszą zasadę NATO – artykuł 5. Traktatu, który mówi o wzajemnej pomocy państw sojuszniczych w razie ataku na jakiekolwiek z nich”. Poseł Razem Maciej Konieczny określił słowa jako skandaliczne. Zwrócił uwagę, że padły 1 września. „Mariusz Błaszczak wybrał 1 września, aby oznajmić, że w razie ataku Rosji na naszych sojuszników Polska nie powinna im przyjść z pomocą” – podkreślił.
Oficjalny profil Polski 2050 przypomniał, że zobowiązania sojusznicze dotyczą wszystkich członków NATO. „Panie Błaszczak, NATO działa w obie strony – albo nie działa wcale” – napisano. Żołnierz rezerwy Piotr Olszewski uznał interpretację uzależniającą reakcję Polski od sytuacji za nieprawdziwą. „Jeśli Rosja zdecyduje się zaatakować Litwę, Łotwę czy Estonię lub jakiegokolwiek innego partnera NATO, pójdziemy na całość, dopóki Moskwa nie zostanie zdobyta. Nie będzie ostrzeżeń” – oświadczył.
Krzysztof Sałek z KO zwrócił uwagę na datę wypowiedzi. Zestawił ją z apelem premiera Tuska o jedność sojuszu.
Co mówi artykuł 5 NATO?
Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego przewiduje, że zbrojna napaść na jednego lub kilku członków Sojuszu w Europie lub Ameryce Północnej jest traktowana jako atak przeciwko wszystkim. Państwa NATO zobowiązują się wtedy udzielić zaatakowanemu sojusznikowi pomocy, podejmując działania, które uznają za konieczne. Mogą one obejmować użycie siły zbrojnej. Przepis nie oznacza jednak automatycznego obowiązku wysłania wojsk przez każdego członka Sojuszu.











Dodaj komentarz