Kulisy posiedzeń PKOl. «Przerywano mi, byłem obrażany»

Сивий чоловік у коричневому поло говорить біля дверей, поряд круглий портрет іншого чоловіка

Członek zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego Krzysztof Wiłkomirski liczy na głosowanie, które pozwoliłoby odwołać prezesa. Wyjaśnił, dlaczego Radosław Piesiewicz nadal kieruje instytucją, choć odwołania domaga się większość stowarzyszonych związków sportowych.

Ponad 82 na 106 związków, które są członkami Polskiego Komitetu Olimpijskiego, podpisało wniosek o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia w sprawie odwołania prezesa. Wiłkomirski, prezes Polskiego Związku Judo, ocenił, że prezes unika odpowiedzialności i zwołania zgromadzenia, łamiąc statut i przepisy.

Areszt Piesiewicza i umowa z Zondacrypto

W sobotniej rozmowie ze źródłem komentował decyzję sądu. Prezes PKOl Radosław Piesiewicz trafi na trzy miesiące do aresztu. Usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Wiłkomirski podkreślił, że Piesiewicz podpisywał umowę o współpracy PKOl i Zondacrypto w „całkowitej tajemnicy” przed zarządem. – Zrobił to poza granicami kraju. Myślę, że świetnie sobie zdawał sprawę jak to firma i jakie jest ryzyko. Finansowe i wizerunkowe. Zarzuty, które w tej chwili są, sposób funkcjonowania prezesa Piesiewicza, od dawna budziły nasz niepokój – mówił.

W piątek PKOl wydał oświadczenie, w którym zaznaczono, że instytucja działa bez przeszkód. – Myślę, że w najbliższych dniach dojdzie do zwołania prezydium. Mam nadzieję, że w następstwie do zwołania zarządu – przekazał Wiłkomirski. – Mam nadzieję, że uda nam się doprowadzić do głosowania, w którym moglibyśmy odwołać prezesa – dodał.

Obrażanie na posiedzeniach i relacje z prezesem

Wiłkomirski mówił też o szefach związków, które nadal bronią Piesiewicza w PKOl. – Te same osoby nas bardzo mocno atakowały, krytykowały. Kiedy starałem się coś powiedzieć, przerywano mi, byłem też obrażany – zaznaczył.

Zasugerował, że osoby broniące w zarządzie Piesiewicza „mają korzyści” ze względu na „bliskie relacje z prezesem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *